Wysoka fala, prąd wsteczny i... bawiący się w najlepsze plażowicze, dla których czerwona flaga na kąpielisku nie stanowiła przeszkody.
Weekend dla ratowników wodnych w Świnoujściu upłynął bardzo pracowicie. Na szczęście, tu obyło się bez wypadków, ale wnioski po ostatniej niedzieli są porażające.
Wypływanie na materacach czy w kołach po Bałtyku, gdy ratownicy ostrzegają, jest skrajnie nieodpowiedzialne. Pojawia się pytanie, jak nazwać zachowania plażujących, o których opowiada Piotr Wiliński, koordynator świnoujskich ratowników.
- Puszczanie dzieci bez opieki w taką pogodę. Sprzęty pływające przy wczorajszym wietrze zostają w pewnym momencie zabierane w morze. Ta fala i występowanie prądów wstecznych to nie są bezpieczne warunki do kąpieli. Jeżeli dorosły ma problem, to co ma powiedzieć dziecko? Ono w pewnym momencie po prostu nie będzie w stanie wrócić - mówi Wiliński.
Narażanie najmłodszych czy bezmyślne wypływanie w głąb morza to nie wszystko. - Trzecia sprawa to alkohol i brawura - dodaje Wiliński.
Zasady bezpiecznego wypoczynku przed wakacjami propagowane są co roku. Co roku łamane, a efektem tego jest pięć utonięć w województwie.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Wypływanie na materacach czy w kołach po Bałtyku, gdy ratownicy ostrzegają, jest skrajnie nieodpowiedzialne. Pojawia się pytanie, jak nazwać zachowania plażujących, o których opowiada Piotr Wiliński, koordynator świnoujskich ratowników.
- Puszczanie dzieci bez opieki w taką pogodę. Sprzęty pływające przy wczorajszym wietrze zostają w pewnym momencie zabierane w morze. Ta fala i występowanie prądów wstecznych to nie są bezpieczne warunki do kąpieli. Jeżeli dorosły ma problem, to co ma powiedzieć dziecko? Ono w pewnym momencie po prostu nie będzie w stanie wrócić - mówi Wiliński.
Narażanie najmłodszych czy bezmyślne wypływanie w głąb morza to nie wszystko. - Trzecia sprawa to alkohol i brawura - dodaje Wiliński.
Zasady bezpiecznego wypoczynku przed wakacjami propagowane są co roku. Co roku łamane, a efektem tego jest pięć utonięć w województwie.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin