Mistrzyni świata Oliwia Rusoń wystartowała ze Świnoujścia w trasę na Giewont, by ratować chore dzieci. O 8 rano, utytułowana triatlonistka weszła do Bałtyku na plaży w Świnoujściu.
To początek ekstremalnego projektu charytatywnego „Od Morza na Giewont”. Cel jest jeden: zbiórka pieniędzy dla dzieci cierpiących na dystrofię mięśniową Duchenne'a.
Oliwia ma przed sobą dystans, który zamierza pokonać całkowicie bez snu. Plan zakłada przepłynięcie 5 kilometrów wpław, przejechanie rowerem aż 703 kilometrów przez całą Polskę, a na koniec – 50-kilometrowy bieg na szczyt Giewontu.
- Jest taka nutka niepewności, bo to jest morze, bo to nie jest basen, to nie jest woda spokojna, nad którą człowiek może zapanować. Po raz pierwszy taki dystans będę pokonywała w Bałtyku. Zobaczymy, jak będzie. Jestem pozytywnie nastawiona. Jest trochę adrenaliny, bo to jest początek. Myślę, że na rowerze i w trakcie pływania już się wszystko uspokoi - mówi Oliwia Rusoń.
- Oliwia łączy tak naprawdę trzy dyscypliny - mówi Oliwia Rosik, która koordynuje całe zaplecze akcji charytatywnej. - Wszyscy zawsze widzą początek i koniec, a nikt nie widzi całej drogi, którą Oliwia musi przejść, żeby dotrzeć do tego końca. I nam zależy też, żeby to przede wszystkim pokazać.
Każdy kilometr tej walki można śledzić w internecie "na żywo", a link do oficjalnej zbiórki charytatywnej „Razem ponad granice” znajdziecie na portalu Siepomaga.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Oliwia ma przed sobą dystans, który zamierza pokonać całkowicie bez snu. Plan zakłada przepłynięcie 5 kilometrów wpław, przejechanie rowerem aż 703 kilometrów przez całą Polskę, a na koniec – 50-kilometrowy bieg na szczyt Giewontu.
- Jest taka nutka niepewności, bo to jest morze, bo to nie jest basen, to nie jest woda spokojna, nad którą człowiek może zapanować. Po raz pierwszy taki dystans będę pokonywała w Bałtyku. Zobaczymy, jak będzie. Jestem pozytywnie nastawiona. Jest trochę adrenaliny, bo to jest początek. Myślę, że na rowerze i w trakcie pływania już się wszystko uspokoi - mówi Oliwia Rusoń.
- Oliwia łączy tak naprawdę trzy dyscypliny - mówi Oliwia Rosik, która koordynuje całe zaplecze akcji charytatywnej. - Wszyscy zawsze widzą początek i koniec, a nikt nie widzi całej drogi, którą Oliwia musi przejść, żeby dotrzeć do tego końca. I nam zależy też, żeby to przede wszystkim pokazać.
Każdy kilometr tej walki można śledzić w internecie "na żywo", a link do oficjalnej zbiórki charytatywnej „Razem ponad granice” znajdziecie na portalu Siepomaga.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin