Coraz więcej osób uzależnionych od alkoholu szuka pomocy i uczy się żyć bez niego - przekonywali goście "Radia Szczecin na Wieczór". Ich zdaniem większa świadomość problemu i wsparcie grup samopomocowych pomagają wyjść z uzależnienia.
Z najnowszego badania CBOS wynika, że całkowitą abstynencję deklaruje 23 procent dorosłych Polaków - to o 7 punktów procentowych więcej niż siedem lat temu.
Jednocześnie 88 procent badanych uważa, że udane przyjęcie jest możliwe bez alkoholu.
Bronisław z Chojny przez lata pił alkohol, który - jak mówi - początkowo pomagał mu radzić sobie z kompleksami.
- Okazało się, że byłem zakompleksionym człowiekiem, miałem niskie poczucie wartości. Alkohol mi to załatwiał, rozluźniał mnie. Ja na przykład w oczy kobiety nigdy bym nie spojrzał bez alkoholu. Nie umiałem też tańczyć bez alkoholu - dodaje.
Jola z Kamienia Pomorskiego przez 17 lat piła, nie zdając sobie sprawy, że jest uzależniona. Jak mówiła, dopiero terapia uświadomiła jej, że alkohol jest chorobą.
- Byłam pewna, że tak jak wszyscy piją, to ja też tylko piję, do tego zajmuję się przecież dziećmi i tak dalej. A to sprawia, że wszystko jest okej, ale nie, nie było. Moje pijaństwo doprowadziło do tego, że trójkę moich młodszych dzieci zabrali do domu dziecka - relacjonuje.
Zdaniem Wiesława Sycewicza z Gryfińskiego Stowarzyszenia Abstynentów Feniks, sama terapia może jednak nie wystarczyć. Ważne jest także późniejsze wsparcie osób, które mają podobne doświadczenia.
- Można skończyć 10 terapii, ale po nich musi pojawić się też grupa samopomocowa. Czy się komuś podoba, czy nie podoba. To jest fenomen, ale alkoholik leczy drugiego alkoholika swoją opowieścią - podkreśla.
Według raportu CBOS najczęściej wskazywanym powodem rezygnacji z alkoholu jest troska o zdrowie, mówi tak 57 procent abstynentów. Wśród najmłodszych badanych, w wieku od 18 do 24 lat, 79 procent deklaruje natomiast, że po prostu nie czuje potrzeby picia. To właśnie ta grupa najczęściej akceptuje też zabawę bez alkoholu.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
Jednocześnie 88 procent badanych uważa, że udane przyjęcie jest możliwe bez alkoholu.
Bronisław z Chojny przez lata pił alkohol, który - jak mówi - początkowo pomagał mu radzić sobie z kompleksami.
- Okazało się, że byłem zakompleksionym człowiekiem, miałem niskie poczucie wartości. Alkohol mi to załatwiał, rozluźniał mnie. Ja na przykład w oczy kobiety nigdy bym nie spojrzał bez alkoholu. Nie umiałem też tańczyć bez alkoholu - dodaje.
Jola z Kamienia Pomorskiego przez 17 lat piła, nie zdając sobie sprawy, że jest uzależniona. Jak mówiła, dopiero terapia uświadomiła jej, że alkohol jest chorobą.
- Byłam pewna, że tak jak wszyscy piją, to ja też tylko piję, do tego zajmuję się przecież dziećmi i tak dalej. A to sprawia, że wszystko jest okej, ale nie, nie było. Moje pijaństwo doprowadziło do tego, że trójkę moich młodszych dzieci zabrali do domu dziecka - relacjonuje.
Zdaniem Wiesława Sycewicza z Gryfińskiego Stowarzyszenia Abstynentów Feniks, sama terapia może jednak nie wystarczyć. Ważne jest także późniejsze wsparcie osób, które mają podobne doświadczenia.
- Można skończyć 10 terapii, ale po nich musi pojawić się też grupa samopomocowa. Czy się komuś podoba, czy nie podoba. To jest fenomen, ale alkoholik leczy drugiego alkoholika swoją opowieścią - podkreśla.
Według raportu CBOS najczęściej wskazywanym powodem rezygnacji z alkoholu jest troska o zdrowie, mówi tak 57 procent abstynentów. Wśród najmłodszych badanych, w wieku od 18 do 24 lat, 79 procent deklaruje natomiast, że po prostu nie czuje potrzeby picia. To właśnie ta grupa najczęściej akceptuje też zabawę bez alkoholu.
Autorka edycji: Joanna Chajdas

Radio Szczecin