Kontrowersje wokół interwencji w hodowli kotów rasy Maine Coon w Szczecinie. Inspektorzy Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami podjęli próbę zabezpieczenia 28 zwierząt przebywających w jednym z mieszkań w bloku w pobliżu Lasu Arkońskiego.
W akcji brali udział funkcjonariusze policji oraz przedstawiciele Powiatowego Inspektoratu Weterynarii. Według relacji przedstawicieli TOZ, zwierzęta przebywały w zagraconym pomieszczeniu i skrajnie trudnych warunkach bytowych, a jedno ze zwierząt padło w trakcie transportu do lecznicy - mówi Marlena Sobczak, inspektor TOZ w Szczecinie.
- W naszej ocenie te zwierzęta powinny zostać zabrane od razu. Warunki były tragiczne, były owszem kuwety, ale w kuwetach nie było żwiru, jeżeli był to znikoma ilość. Odór jest niesamowity - podkreśla Sobczak.
Przedstawiciele PIW dokonali oceny stanu zdrowia kotów i nie stwierdzili w tym zakresie nieprawidłowości, wskazując, że zwierzęta są zaszczepione i odpchlone. Zaznaczyli również, że formalna ocena czystości lokalu i panujących w nim warunków lokalowych nie leży w kompetencjach inspektoratu weterynarii - dodaje Karolina Kulińska, prezes TOZ.
- Natomiast warunki nie podlegają ocenie PIW i to jest zszokowanie z naszej strony, absolutne niezrozumienie. Nie jesteśmy w stanie pojąć, jak można ocenić dobrostan zwierząt, bez oceny warunków, w których te zwierzęta bytują, bo to jest element tego dobrostanu - wyjaśnia Kulińska.
Obecnie sprawą zajmuje się policja.
- W naszej ocenie te zwierzęta powinny zostać zabrane od razu. Warunki były tragiczne, były owszem kuwety, ale w kuwetach nie było żwiru, jeżeli był to znikoma ilość. Odór jest niesamowity - podkreśla Sobczak.
Przedstawiciele PIW dokonali oceny stanu zdrowia kotów i nie stwierdzili w tym zakresie nieprawidłowości, wskazując, że zwierzęta są zaszczepione i odpchlone. Zaznaczyli również, że formalna ocena czystości lokalu i panujących w nim warunków lokalowych nie leży w kompetencjach inspektoratu weterynarii - dodaje Karolina Kulińska, prezes TOZ.
- Natomiast warunki nie podlegają ocenie PIW i to jest zszokowanie z naszej strony, absolutne niezrozumienie. Nie jesteśmy w stanie pojąć, jak można ocenić dobrostan zwierząt, bez oceny warunków, w których te zwierzęta bytują, bo to jest element tego dobrostanu - wyjaśnia Kulińska.
Obecnie sprawą zajmuje się policja.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin