Paweł Gzyl żałuje, że nazwał Krzysztofa Zarembę oszustem albo głupkiem. W wysłanym do naszej reakcji oświadczeniu dyrektor gabinetu marszałka podkreśla, że nie powinien był użyć takich słów i dodaje, że zareagował zbyt emocjonalnie. Pisze jednak także, że słowa Krzysztofa Zaremby, które senator PiSu wypowiedział na naszej antenie są zagrywką polityczną.
Gzyl pisze również, że zarzuty Krzysztofa Zaremby są nieprawdziwe, a odpowiednie instytucje "nie stwierdziły żadnych nieprawidłowości w jego pracy".
Były radny Platformy Obywatelskiej dodaje, że jest oburzony "celowym szkalowaniem jego osoby" oraz, że Krzysztof Zaremba "uporczywie go nęka rozpowszechniając na jego temat nieprawdziwe informacje".
Były dyrektor gabinetu marszałka powiedział, że Zaremba jest "albo oszustem albo głupkiem" po tym jak senator PiS-u na naszej antenie stwierdził, że Centralne Biuro Antykorupcyjne po kontroli oświadczenia majątkowego Gzyla złożyło zawiadomienie do prokuratury. Wtedy Zaremba zapowiedział, że za te słowa będzie się domagał przeprosin przed sądem.
Jak poinformował nas Krzysztof Zaremba, mimo wysłanego oświadczenia, nie zamierza rezygnować z domagania się o zadośćuczynienie przed sądem. Dodał, że nie traktuje pisma Pawła Gzyla jako przeprosin.
Były radny Platformy Obywatelskiej dodaje, że jest oburzony "celowym szkalowaniem jego osoby" oraz, że Krzysztof Zaremba "uporczywie go nęka rozpowszechniając na jego temat nieprawdziwe informacje".
Były dyrektor gabinetu marszałka powiedział, że Zaremba jest "albo oszustem albo głupkiem" po tym jak senator PiS-u na naszej antenie stwierdził, że Centralne Biuro Antykorupcyjne po kontroli oświadczenia majątkowego Gzyla złożyło zawiadomienie do prokuratury. Wtedy Zaremba zapowiedział, że za te słowa będzie się domagał przeprosin przed sądem.
Jak poinformował nas Krzysztof Zaremba, mimo wysłanego oświadczenia, nie zamierza rezygnować z domagania się o zadośćuczynienie przed sądem. Dodał, że nie traktuje pisma Pawła Gzyla jako przeprosin.

Radio Szczecin