Dwóch Polaków jest wśród ofiar zderzenia dwóch statków na Morzu Północnym w okolicach Rotterdamu. W sumie nie żyje czterech marynarzy; siedmiu, w tym dwóch Polaków, uznaje się za zaginionych. 13 osób udało się uratować.
Zakończyła się konferencja prasowa przedstawicieli Morskiej Agencji Gdynia, która zatrudniła Polaków do tego rejsu na jednostce Baltic Ace.
Los marynarza ze Szczecina dalej jest nieznany. Służby wznowiły akcję ratunkową, jednak nieoficjalne informacje mówią, że szanse na odnalezienie kogoś żywego są już bardzo małe.
- Na statku, który zatonął pracowało 11 polskich marynarzy. Kapitan zatrudniony przez osobną firmę oraz 10 osób wynajętych przez Morską Agencję Gdynia - mówi jej przedstawiciel Mariusz Lenckowski. - Sześciu z naszych uratowanych marynarzy jest w dobrym stanie, który nie wymaga hospitalizacji.
Dla niektórych marynarzy były to pierwsze dni rejsu. - Część z nich niedawno rozpoczęła kontrakty. Kucharz i drugi mechanik na pokład weszli parę dni temu, paru panów było w połowie kontraktu, niektórzy byli blisko zakończenia - informuje Lenckowski.
W czwartek wieczorem doszło do kolizji dwóch statków - samochodowca i kontenerowca. Ten pierwszy na pokładzie, którego byli Polacy zatonął w 15 minut. Przyczyny zderzenia statków są nieznane.
Los marynarza ze Szczecina dalej jest nieznany. Służby wznowiły akcję ratunkową, jednak nieoficjalne informacje mówią, że szanse na odnalezienie kogoś żywego są już bardzo małe.
- Na statku, który zatonął pracowało 11 polskich marynarzy. Kapitan zatrudniony przez osobną firmę oraz 10 osób wynajętych przez Morską Agencję Gdynia - mówi jej przedstawiciel Mariusz Lenckowski. - Sześciu z naszych uratowanych marynarzy jest w dobrym stanie, który nie wymaga hospitalizacji.
Dla niektórych marynarzy były to pierwsze dni rejsu. - Część z nich niedawno rozpoczęła kontrakty. Kucharz i drugi mechanik na pokład weszli parę dni temu, paru panów było w połowie kontraktu, niektórzy byli blisko zakończenia - informuje Lenckowski.
W czwartek wieczorem doszło do kolizji dwóch statków - samochodowca i kontenerowca. Ten pierwszy na pokładzie, którego byli Polacy zatonął w 15 minut. Przyczyny zderzenia statków są nieznane.

Radio Szczecin