70 jachtów startuje w 63. Regatach Przyjaźni na Jeziorze Dąbie.
Imprezę od lat 50. organizuje szczeciński Jacht Klub AZS - stąd też nazwa, bo w ponurych latach stalinowskiego reżimu w Polsce, tylko "Regaty Przyjaźni" mogły dostać zgodę na start - "bezpieka" nie pozwalała wtedy na pływanie zbyt blisko morza, którym można było uciec z PRL-u.
- Start jest u ujścia Regalicy, boja zwrotna za Czarną Łąką w kierunku Świętej i z powrotem na metę przy ujściu Regalicy - organizator Tadeusz Kiszka.
- Żyłka współzawodnictwa u żeglarzy odzywa się - przyznaje komandor Witold Zdrojewski z przystani Jacht Klubu AZS. - Kiedyś Ludomir Łączka opowiadał, że regaty to nie bitwa morska i niekoniecznie trzeba je wygrać, ale to był specyficzny typ żeglarza.
Zakończenie imprezy w niedzielę, relacja w Radiowej Szkole pod Żaglami, początek audycji w niedzielę po godzinie 21.
- Start jest u ujścia Regalicy, boja zwrotna za Czarną Łąką w kierunku Świętej i z powrotem na metę przy ujściu Regalicy - organizator Tadeusz Kiszka.
- Żyłka współzawodnictwa u żeglarzy odzywa się - przyznaje komandor Witold Zdrojewski z przystani Jacht Klubu AZS. - Kiedyś Ludomir Łączka opowiadał, że regaty to nie bitwa morska i niekoniecznie trzeba je wygrać, ale to był specyficzny typ żeglarza.
Zakończenie imprezy w niedzielę, relacja w Radiowej Szkole pod Żaglami, początek audycji w niedzielę po godzinie 21.

Radio Szczecin