Drzwi do Narnii sprzedane. W środę zakończyła się licytacja jednego z bardziej oryginalnych przedmiotów, jakie licytowano w 34. edycji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
- Tak zwane Drzwi do Narnii, czyli trumna. Chodzi o ratowanie życia, zdrowia, więc nieważne, jaki przedmiot, ważne, że ktoś go kupi, a ktoś go na pewno kupi, bo już mamy przekroczone ponad pięć tysięcy [złotych] za to - tak w niedzielę mówił Michał Dawidowski, współorganizator finału WOŚP w Nowogardzie.
I ta cena się utrzymała - 5200 złotych - taka kwota widniała na stronie platformy handlowej tuż przed zamknięciem licytacji. Sebastian Furmańczyk, współwłaściciel zakładu pogrzebowego, który wystawił "Drzwi do Narnii" na licytację, powiedział w środę Radiu Szczecin, że liczył na więcej, co najmniej "dychę". Dodał, że "Drzwi do Narnii" trafią wkrótce do nowego właściciela.
Inspiracją do wystawienia trumny na licytację były własne doświadczenia pana Sebastiana. W 2018 roku to on licytował inną trumnę i wylicytował ją za 3 tysiące złotych. Została później sprzedana. Co stanie się z "Drzwiami do Narnii" dowiemy się po ich dostarczeniu do zwycięzcy licytacji.
I ta cena się utrzymała - 5200 złotych - taka kwota widniała na stronie platformy handlowej tuż przed zamknięciem licytacji. Sebastian Furmańczyk, współwłaściciel zakładu pogrzebowego, który wystawił "Drzwi do Narnii" na licytację, powiedział w środę Radiu Szczecin, że liczył na więcej, co najmniej "dychę". Dodał, że "Drzwi do Narnii" trafią wkrótce do nowego właściciela.
Inspiracją do wystawienia trumny na licytację były własne doświadczenia pana Sebastiana. W 2018 roku to on licytował inną trumnę i wylicytował ją za 3 tysiące złotych. Została później sprzedana. Co stanie się z "Drzwiami do Narnii" dowiemy się po ich dostarczeniu do zwycięzcy licytacji.

Radio Szczecin