W ciągu dwóch tygodni zapadnie decyzja, czy Andrea Anastasi pozostanie trenerem polskich siatkarzy.
Polska przegrała we wtorek z Bułgarią w barażu o ćwierćfinał mistrzostw Europy 2:3, mimo że prowadziła 2:0. W decydującym tie-breaku biało-czerwoni ulegli 16:18.
- To był bardzo trudny i emocjonujący mecz - mówił po meczu Andrea Anastasi. Trener reprezentacji Polski uważa, że jego zespół mimo porażki z Bułgarią zaprezentował się nieźle. - Fakt, że odpadliśmy z turnieju nie zasmucił mnie tak bardzo. Moi zawodnicy walczyli przez cały mecz. Jestem rozczarowany, ale też zadowolony z ich postawy.
Włoski szkoleniowiec dodał, że różnicę zrobił jeden zawodnik. - Cwetan Sokołow to w tej chwili jeden z najlepszych graczy na świecie - komplementował siatkarza Anastasi. Lider reprezentacji Bułgarii zdobył we wtorkowym meczu 35 punktów.
- Znaleźliśmy nowych graczy, którzy mogą wzmocnić zespół. W przyszłym sezonie możemy grać naprawdę dobrze - uważa włoski szkoleniowiec.
Pytany o ewentualną dymisję trenera kadry narodowej wiceprezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Artur Popko odpowiedział, że "odpowiedzialność ponosi cała drużyna, a to wymaga głębszej analizy". - W ciągu dwóch tygodni podejmiemy decyzję. Najłatwiej zwalić całą winę na trenera - dodał Popko.
- Przepraszam kolegów, którzy wykonali fantastyczną robotę na boisku, za końcówkę tie-breaka. Biorę to na siebie. To były moje dwa błędy - powiedział Bartosz Kurek, który przy remisie w piątym secie najpierw dotknął siatki przy ataku, a potem przy meczbolu dla Bułgarów przekroczył linię środkową.
- To był bardzo dziwny mecz. Pierwsze dwa sety zagraliśmy bardzo dobrze - ocenia rozgrywający Łukasz Żygadło. - Potem było wiele momentów, w których odrabialiśmy straty, a potem znów traciliśmy punkty. Rok temu i wcześniej w trudnych sytuacjach wychodziliśmy obronną ręką, tym razem to nam się nie udało.
W ćwierćfinałach imprezy rozgrywanej w Polsce i Danii Belgia przegrała z Serbią 1:3, Finlandia z Włochami również 1:3, Francja z Rosją 1:3 i Niemcy z Bułgarią 1:3. Materiał: Orange sport/x-news Materiał: Orange sport/x-news Materiał: Orange sport/x-news Materiał: Orange sport/x-news
- To był bardzo trudny i emocjonujący mecz - mówił po meczu Andrea Anastasi. Trener reprezentacji Polski uważa, że jego zespół mimo porażki z Bułgarią zaprezentował się nieźle. - Fakt, że odpadliśmy z turnieju nie zasmucił mnie tak bardzo. Moi zawodnicy walczyli przez cały mecz. Jestem rozczarowany, ale też zadowolony z ich postawy.
Włoski szkoleniowiec dodał, że różnicę zrobił jeden zawodnik. - Cwetan Sokołow to w tej chwili jeden z najlepszych graczy na świecie - komplementował siatkarza Anastasi. Lider reprezentacji Bułgarii zdobył we wtorkowym meczu 35 punktów.
- Znaleźliśmy nowych graczy, którzy mogą wzmocnić zespół. W przyszłym sezonie możemy grać naprawdę dobrze - uważa włoski szkoleniowiec.
Pytany o ewentualną dymisję trenera kadry narodowej wiceprezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Artur Popko odpowiedział, że "odpowiedzialność ponosi cała drużyna, a to wymaga głębszej analizy". - W ciągu dwóch tygodni podejmiemy decyzję. Najłatwiej zwalić całą winę na trenera - dodał Popko.
- Przepraszam kolegów, którzy wykonali fantastyczną robotę na boisku, za końcówkę tie-breaka. Biorę to na siebie. To były moje dwa błędy - powiedział Bartosz Kurek, który przy remisie w piątym secie najpierw dotknął siatki przy ataku, a potem przy meczbolu dla Bułgarów przekroczył linię środkową.
- To był bardzo dziwny mecz. Pierwsze dwa sety zagraliśmy bardzo dobrze - ocenia rozgrywający Łukasz Żygadło. - Potem było wiele momentów, w których odrabialiśmy straty, a potem znów traciliśmy punkty. Rok temu i wcześniej w trudnych sytuacjach wychodziliśmy obronną ręką, tym razem to nam się nie udało.
W ćwierćfinałach imprezy rozgrywanej w Polsce i Danii Belgia przegrała z Serbią 1:3, Finlandia z Włochami również 1:3, Francja z Rosją 1:3 i Niemcy z Bułgarią 1:3. Materiał: Orange sport/x-news Materiał: Orange sport/x-news Materiał: Orange sport/x-news Materiał: Orange sport/x-news

Radio Szczecin