Polski bokser Artur Szpilka, po wielkich perypetiach, tym razem bez żadnych problemów przekroczył w Chicago amerykańską granicę.
Na naszego pięściarza w hali przylotów czekali polscy kibice. Sprawa Szpilki nabrała międzynarodowego rozgłosu. Na lotnisku w Chicago pozytywnie się zakończyła.
Tym razem nikt Polakowi nie stawiał przeszkód. W ostatnią niedzielę, ze względu na brak wymaganych dokumentów i kryminalną przeszłość popularnego "Szpilę" odesłano do kraju.
W Chicago odbędą się ostatnie przygotowania przed bardzo emocjonującą walką z Bryantem Jenningsem, która zostanie rozegrana w nowojorskiej Madison Square Garden.
Szpilkę czeka teraz aklimatyzacja. W poniedziałek wyleci do Nowego Jorku. - Kiedyś nasi wojownicy, żołnierze i rycerze też mieli nieprzespane noce. Nie spali nawet tydzień, żeby się bronić. Nie myśleli o tym, że są niewyspani, ale żeby wygrać. I wygrywali. Ja mam tak samo - przyznał Szpilka.
Walka Artura Szpilki z Bryantem Jenningsem odbędzie się 25 stycznia.
Tym razem nikt Polakowi nie stawiał przeszkód. W ostatnią niedzielę, ze względu na brak wymaganych dokumentów i kryminalną przeszłość popularnego "Szpilę" odesłano do kraju.
W Chicago odbędą się ostatnie przygotowania przed bardzo emocjonującą walką z Bryantem Jenningsem, która zostanie rozegrana w nowojorskiej Madison Square Garden.
Szpilkę czeka teraz aklimatyzacja. W poniedziałek wyleci do Nowego Jorku. - Kiedyś nasi wojownicy, żołnierze i rycerze też mieli nieprzespane noce. Nie spali nawet tydzień, żeby się bronić. Nie myśleli o tym, że są niewyspani, ale żeby wygrać. I wygrywali. Ja mam tak samo - przyznał Szpilka.
Walka Artura Szpilki z Bryantem Jenningsem odbędzie się 25 stycznia.

Radio Szczecin