Przeciągający się stan śpiączki, w którą wprowadzono Michaela Schumachera po wypadku na nartach, niczego dobrego nie zwiastuje.
Jak mówił w tvn24 neurochirurg Marek Moskała, były kierowca wyścigowy nie wróci do stanu zdrowia sprzed wypadku.
Schumacher w śpiączce farmakologicznej jest od prawie miesiąca. Niefortunny zjazd na nartach we francuskich Alpach przypłacił poważnymi obrażeniami. Gdy upadł, głową uderzył w skałę. Życie siedmiokrotnemu mistrzowi świata Formuły 1 uratował kask, który pękł pod wpływem siły uderzenia.
Opiekujący się "Schumim" lekarze ze szpitala w Grenoble stwierdzili u niego bardzo poważne urazy mózgu, a stan określili jako krytyczny. Od trzech tygodni nie wypowiadają się już na temat stanu jego zdrowia.
Doniesienia na ten temat pojawiają się za to w niemieckich i austriackich mediach. W zeszłym tygodniu "Bild" napisał, że lekarze nie zamierzają w najbliższym czasie podejmować próby wybudzenia byłego kierowcy ze śpiączki.
Schumacher w śpiączce farmakologicznej jest od prawie miesiąca. Niefortunny zjazd na nartach we francuskich Alpach przypłacił poważnymi obrażeniami. Gdy upadł, głową uderzył w skałę. Życie siedmiokrotnemu mistrzowi świata Formuły 1 uratował kask, który pękł pod wpływem siły uderzenia.
Opiekujący się "Schumim" lekarze ze szpitala w Grenoble stwierdzili u niego bardzo poważne urazy mózgu, a stan określili jako krytyczny. Od trzech tygodni nie wypowiadają się już na temat stanu jego zdrowia.
Doniesienia na ten temat pojawiają się za to w niemieckich i austriackich mediach. W zeszłym tygodniu "Bild" napisał, że lekarze nie zamierzają w najbliższym czasie podejmować próby wybudzenia byłego kierowcy ze śpiączki.

Radio Szczecin