Tylko jedno zwycięstwo Pogoni w 15-tu meczach tego sezonu. Takiego dorobku nie pamiętają nawet najstarsi kibice portowej drużyny. Ale nie ma się czemu dziwić, skoro po ostatnim meczu z Ruchem sytuacja, która ma miejsce w Pogoni najbardziej rozbolała trenera zespołu z Chorzowa, Piotra Mandrysza. Trener Ruchu, który jeszcze przed trzema laty reprezentował barwy Pogoni, twierdzi że problemem klubu jest częsta rotacja w składzie, co nie sprzyja zgraniu zespołu. Jedynie Leszek Pokładowski pozostał z grupy zawodników, którzy wraz z Piotrem Mandryszem walczyli o punkty dla Pogoni. Były trener szczecińskiej drużyny, Leszek Jezierski, uważa że runda jesienna była ciekawa, choć część drużyn wyraźnie odstawała poziomem od innych. "Jeśli chodzi o spadkowiczów to wydaje mi się, że Pogoń jest już właściwie klubem drugoligowym" - mówi popularny Napoleon. "To co się tam stało i nadal dzieje jest jednym wielkim nieporozumieniem. Przez moment byłem bliski podjęcia pracy w Pogoni, ale Bóg nade mną czuwał i w porę się zreflektowałem" - dodał Leszek Jezierski. W Sobotę Pogoń rozegra ostatni mecz tej jesieni. W Radomsku podopieczni trenera Jerzego Wyrobka zmierzą się z miejscowym RKS- em, a stawką tego meczu będzie awans do półfinałów Pucharu Polski.

Radio Szczecin