170 zawodników na trzech ringach w 10 kategoriach wagowych walczyło w sobotę w turnieju Polish Fighter Cup w Szczecinie.
Zasady podobne do tych jak w formule K1, czyli walka w stójce w rękawicach bokserskich. Było efektownie, bo naprzeciw siebie stawali zawodnicy reprezentujący różne style np. muay thai czyli boks tajski i taekwondo. Obsada nie zawiodła, do hali Szczecińskiego Domu Sportu przyjechały 24 drużyny m.in Torunia, Bydgoszczy czy Poznania.
Jednym z najbardziej spektakularnych zwycięstw popisał się Wojciech Kawa. W wadze do 66 kilogramów zdobył pierwsze miejsce. W finale dwukrotnie kopnął w głowę swojego przeciwnika tak, że ten lądował na deskach.
- Zmieniałem kopnięcia na głowę i tułów, były one mylące i zaowocowały zwycięstwem - komentuje Kawa.
Dużo emocji na trybunach wzbudziła też walka Bartosza Potylickiego i Huberta Zarzeckiego w wadze do 72 kg. Dla Potylickiego był to debiut, musiał jednak pogodzić się z porażką - przegrał na punkty.
- Problem leżał w głowie. Używałem mało boksu ze względu na obawę skrócenia dystansu - wyjaśniał przegrany.
Mistrz Świata Muay Thai z 2013 roku i trener Marcin Parcheta tłumaczył, że porażki są jednak wpisane w sport i trzeba umieć wyciągnąć z nich wnioski, a nie się załamywać.
To była IV edycja Polish Fighter Cup.
Jednym z najbardziej spektakularnych zwycięstw popisał się Wojciech Kawa. W wadze do 66 kilogramów zdobył pierwsze miejsce. W finale dwukrotnie kopnął w głowę swojego przeciwnika tak, że ten lądował na deskach.
- Zmieniałem kopnięcia na głowę i tułów, były one mylące i zaowocowały zwycięstwem - komentuje Kawa.
Dużo emocji na trybunach wzbudziła też walka Bartosza Potylickiego i Huberta Zarzeckiego w wadze do 72 kg. Dla Potylickiego był to debiut, musiał jednak pogodzić się z porażką - przegrał na punkty.
- Problem leżał w głowie. Używałem mało boksu ze względu na obawę skrócenia dystansu - wyjaśniał przegrany.
Mistrz Świata Muay Thai z 2013 roku i trener Marcin Parcheta tłumaczył, że porażki są jednak wpisane w sport i trzeba umieć wyciągnąć z nich wnioski, a nie się załamywać.
To była IV edycja Polish Fighter Cup.

Radio Szczecin