Maja Chwalińska wystąpi w finale wielkoszlemowego turnieju tenisowego Rolanda Garrosa w Paryżu. W decydującym pojedynku rywalką Polki, która do turnieju głównego dostała się z kwalifikacji, będzie Rosjanka Mirra Andriejewa.
Dla obu zawodniczek będzie to pierwszy finał Wielkiego Szlema w karierze. Faworytką bukmacherów jest rozstawiona z numerem ósmym we French Open Rosjanka, ale Krzysztof Bobala - dyrektor tenisowego turnieju mężczyzn Invest in Szczecin Open - stawia na sukces Mai Chwalińskiej.
Ja, mimo wszystko oczywiście, nie tylko trzymam kciuki, ale stawiam, że ten Mai tenis i umiejętności, ta technika i to zmienianie rytmu da efekt i będziemy się cieszyć z kolejnej zwyciężczyni, polskiej zwyciężczyni Rolanda Garrosa - mówi Bobala.
Zdaniem trenerów, zawodniczka z Dąbrowy Górniczej ma duże szanse na sukces. Tomasz Olszewski z poznańskiego AZS-u zwraca uwagę, że Polka już osiągnęła ogromny sukces i pod dużą presją będzie występowała jej rywalka.
- Maja nie musi już nic nikomu udowadniać i ona może, nie musi, presja jest całkowicie po stronie jej oponentki. To jest naprawdę komfortowa sytuacja dla Mai. Niemniej jednak nie pompujmy tego balonika, ona przeszła całą eliminację i ma najwięcej tych meczów w nogach - mówi Olszewski.
Akademicki trener z Uniwersytetu Jagiellońskiego Marcin Wróbel też trzyma kciuki za Polkę, choć przyznaje, że był zaskoczony, że Maja Chwalińska dotarła aż do finału. - Jest pewne zaskoczenie, ale duża radość, że jest kolejna zawodniczka taka dobra, która też w jakimś stopniu odciąża Igę z presji - przyznaje Wróbel.
Występ Mai będą wspólnie oglądać w strefie kibica mieszkańcy Dąbrowy Górniczej, z której pochodzi zawodniczka. - Mecz półfinałowy okazał się hitem nie tylko sportowym, ale i frekwencyjnym - tłumaczy rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego, Bartosz Matylewicz. - Przede wszystkim duma z tego, co osiągnęła Maja Chwalińska i bardzo mocno liczymy, że w trakcie finału emocje będą podobne i mecz zakończy się podobnym wynikiem. Przede wszystkim oznacza to dumę, ale także pokazuje, że miasto od samego początku stara się stwarzać możliwości rozwoju najmłodszych sportowców. Maja swoją przygodę z tenisem zaczynała w ramach sportowej Talentiady i tak na dąbrowskich kortach, krok po kroku, budowała swoje doświadczenie.
Finałowy pojedynek singla kobiet Rolanda Garrosa Mai Chwalińskiej z Rosjanką Mirrą Andriejewą rozpocznie się o godzinie 15 w Paryżu.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Ja, mimo wszystko oczywiście, nie tylko trzymam kciuki, ale stawiam, że ten Mai tenis i umiejętności, ta technika i to zmienianie rytmu da efekt i będziemy się cieszyć z kolejnej zwyciężczyni, polskiej zwyciężczyni Rolanda Garrosa - mówi Bobala.
Zdaniem trenerów, zawodniczka z Dąbrowy Górniczej ma duże szanse na sukces. Tomasz Olszewski z poznańskiego AZS-u zwraca uwagę, że Polka już osiągnęła ogromny sukces i pod dużą presją będzie występowała jej rywalka.
- Maja nie musi już nic nikomu udowadniać i ona może, nie musi, presja jest całkowicie po stronie jej oponentki. To jest naprawdę komfortowa sytuacja dla Mai. Niemniej jednak nie pompujmy tego balonika, ona przeszła całą eliminację i ma najwięcej tych meczów w nogach - mówi Olszewski.
Akademicki trener z Uniwersytetu Jagiellońskiego Marcin Wróbel też trzyma kciuki za Polkę, choć przyznaje, że był zaskoczony, że Maja Chwalińska dotarła aż do finału. - Jest pewne zaskoczenie, ale duża radość, że jest kolejna zawodniczka taka dobra, która też w jakimś stopniu odciąża Igę z presji - przyznaje Wróbel.
Występ Mai będą wspólnie oglądać w strefie kibica mieszkańcy Dąbrowy Górniczej, z której pochodzi zawodniczka. - Mecz półfinałowy okazał się hitem nie tylko sportowym, ale i frekwencyjnym - tłumaczy rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego, Bartosz Matylewicz. - Przede wszystkim duma z tego, co osiągnęła Maja Chwalińska i bardzo mocno liczymy, że w trakcie finału emocje będą podobne i mecz zakończy się podobnym wynikiem. Przede wszystkim oznacza to dumę, ale także pokazuje, że miasto od samego początku stara się stwarzać możliwości rozwoju najmłodszych sportowców. Maja swoją przygodę z tenisem zaczynała w ramach sportowej Talentiady i tak na dąbrowskich kortach, krok po kroku, budowała swoje doświadczenie.
Finałowy pojedynek singla kobiet Rolanda Garrosa Mai Chwalińskiej z Rosjanką Mirrą Andriejewą rozpocznie się o godzinie 15 w Paryżu.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Faworytką bukmacherów jest rozstawiona z numerem ósmym we French Open Rosjanka, ale Krzysztof Bobala - dyrektor tenisowego turnieju mężczyzn Invest in Szczecin Open - stawia na sukces Mai Chwalińskiej.
Występ Mai będą wspólnie oglądać w strefie kibica mieszkańcy Dąbrowy Górniczej, z której pochodzi zawodniczka. - Mecz półfinałowy okazał się hitem nie tylko sportowym, ale i frekwencyjnym - tłumaczy rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego, Bartosz Matylewicz.

Radio Szczecin