Maja Chwalińska przegrała z rosyjską tenisistką Mirrą Andriejewą 3:6, 2:6 w finale wielkoszlemowego French Open.
Obie tenisistki po raz pierwszy dotarły do decydującego pojedynku imprezy najwyższej rangi. W finale zmagały się nie tylko z presją, ale również z silnym wiatrem.
Wiatr zrobił swoje, a polska tenisistka była już zmęczona - mówi redaktor naczelny magazynu "Tenisklub" Adam Romer.
- Stres i zmęczenie. I Mirra Andriejewa na pewno była lepszą tenisistką w tym finale. Także niestety tenis jest takim sportem, że kopciuszek kopciuszkiem, ale gdzieś tam w pewnym momencie wychodzi to, że Maja rozegrała w tym turnieju 10 meczów. To jest zabójcza dawka i to było dzisiaj widać- dodaje Romer.
Po wyrównanym początku spotkania Rosjanka przełamała Polkę i utrzymała przewagę do końca pierwszego seta. W drugim również szybko objęła prowadzenie i zdominowała Polkę, która wygrała tyko dwa gemy. Po około półtorej godzinie gry Andriejewa mogła cieszyć się z pierwszej w karierze wygranej w turnieju wielkiego szlema.
Wiatr zrobił swoje, a polska tenisistka była już zmęczona - mówi redaktor naczelny magazynu "Tenisklub" Adam Romer.
- Stres i zmęczenie. I Mirra Andriejewa na pewno była lepszą tenisistką w tym finale. Także niestety tenis jest takim sportem, że kopciuszek kopciuszkiem, ale gdzieś tam w pewnym momencie wychodzi to, że Maja rozegrała w tym turnieju 10 meczów. To jest zabójcza dawka i to było dzisiaj widać- dodaje Romer.
Ekspert podkreśla, że przeciwniczkę polskiej zawodniczki doskonale przygotowała trenerka Conchita Martinez. Jednak finał wielkoszlemowego turnieju to ogromny sukces 24-latki z Dąbrowy Górniczej.
- Po tym finale będzie w nowym zestawieniu, w nowym rankingu WTI będzie z numerem 21. To jest gigantyczny sukces - dodaje Romer.
- Po tym finale będzie w nowym zestawieniu, w nowym rankingu WTI będzie z numerem 21. To jest gigantyczny sukces - dodaje Romer.
Mimo porażki wyjątkowe osiągnięcie Mai Chwalińskiej w Paryżu wiele zmieni w jej karierze. Dzięki występowi w finale awansuje o około stu miejsc w światowym rankingu.
Otrzyma także premię w wysokości miliona 400 tysięcy euro - najwyższą w swojej dotychczasowej karierze. Zapisze się również w historii paryskiego turnieju jako pierwsza tenisistka, która przeszła drogę od eliminacji aż do finału.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin