Pierwszoligowe zaległości odrobią dziś siatkarze Bałtyku Morza Szczecin. Jednak po ostatnich meczach i problemach finansowych, które wciąż nie omijają siatkarzy ze Szczecina - raczej trudno spodziewać się korzystnego wyniku w meczu z wiceliderem rozgrywek Fartem Kielce.
Mimo kłopotów organizacyjnych Morze wyjechało do Kielc z nadziejami na sprawienie niespodzianki. Trener Zdzisław Gogol zapewnia, że jego zespół bez walki meczu nie odda. - Postaramy się pograć na przyzwoitym poziomie - zapewnia trener.
Ale ze względu na kłopoty finansowe drużyna osłabia się. Kontrakt z klubem rozwiązał Adrian Milczarek, myślą również o tym inni zawodnicy. A grać trzeba. - Musimy sobie jakoś radzić - zapewnia Konrad Paśnik, który przed meczem z Fartem - mimo kłopotów jest dobrej myśli. - Mają zawodników, którzy potrafią grać w siatkówkę, ale z tą drużyną zawsze nam się dobrze grało, także myślę, że powalczymy - mówi zawodnik.
Ale nawet dobry występ w Kielcach problemów Morza nie rozwiąże. Zawodnicy wciąż czekają na konkretne decyzje. - Jeszcze dwa tygodnie zostały. Zobaczymy. Dajmy władzom kredyt zaufania - dodaje Paweł Kaczorowski. Zaufajmy i my, dziś mecz w Kielcach - oby zakończył się niespodzianką.
Ale ze względu na kłopoty finansowe drużyna osłabia się. Kontrakt z klubem rozwiązał Adrian Milczarek, myślą również o tym inni zawodnicy. A grać trzeba. - Musimy sobie jakoś radzić - zapewnia Konrad Paśnik, który przed meczem z Fartem - mimo kłopotów jest dobrej myśli. - Mają zawodników, którzy potrafią grać w siatkówkę, ale z tą drużyną zawsze nam się dobrze grało, także myślę, że powalczymy - mówi zawodnik.
Ale nawet dobry występ w Kielcach problemów Morza nie rozwiąże. Zawodnicy wciąż czekają na konkretne decyzje. - Jeszcze dwa tygodnie zostały. Zobaczymy. Dajmy władzom kredyt zaufania - dodaje Paweł Kaczorowski. Zaufajmy i my, dziś mecz w Kielcach - oby zakończył się niespodzianką.

Radio Szczecin