Szczecinianie: Marek i Mateusz Miłoszewscy po dwóch tygodniach jazdy dojechali na igrzyska olimpijskie w Londynie.
Teraz przed szczecińskim informatykiem i jego 13-letnim synem kilka dni odpoczynku i emocje związane z wyścigiem kolarskim. - Nie mamy biletów. Jedyne co możemy obejrzeć to jazda indywidualna na czas, która jest niebiletowana - mówi Marek Miłoszewski. - Wracamy samolotem. Niestety, nie mam aż tak długiego urlopu, by dało się wrócić rowerem. Szczecinianie do kraju wrócą 5 sierpnia.
Zobacz serwis olimpijski. A tak wyglądały przygotowania do podróży.