Kierowca wyścigowy Jakub Litwin w weekend zakończył starty w Volkswagen Scirocco Cup na trzecim miejscu wśród juniorów. Dla 23-latka był to debiutancki sezon na arenie międzynarodowej.
Szczecinianin jest zadowolony z osiągniętego wyniku, ale widzi też pewne braki. - Do poprawy mam kwalifikacje, czyli okrążenie, które pozwala ustawić zawodników na starcie do wyścigu - przyznaje Litwin.
Najbliższe miesiące to czas odpoczynku i nadrabiania zaległości na studiach. W przyszłym sezonie najprawdopodobniej straty w tej samej serii, a później występy w zawodach samochodów turystycznych.
- Kierowcy wyścigowi obierają dwie drogi: do F1, czyli bolidy jednomiejscowe lub droga samochodów z dachem, którą ja wybrałem - mówi Litwin.
Żeby wystartować w Scirocco Cup uznawanej za jedną z najtańszych serii potrzebnych jest przynajmniej 75 tysięcy euro.
Najbliższe miesiące to czas odpoczynku i nadrabiania zaległości na studiach. W przyszłym sezonie najprawdopodobniej straty w tej samej serii, a później występy w zawodach samochodów turystycznych.
- Kierowcy wyścigowi obierają dwie drogi: do F1, czyli bolidy jednomiejscowe lub droga samochodów z dachem, którą ja wybrałem - mówi Litwin.
Żeby wystartować w Scirocco Cup uznawanej za jedną z najtańszych serii potrzebnych jest przynajmniej 75 tysięcy euro.

Radio Szczecin