Pies rasy stafford zerwał się ze smyczy i pogryzł siedmioletniego chłopca i niepełnosprawną 22-latkę. Do zdarzenia doszło w czwartek w wielkopolskich Obornikach.
Chłopiec i dwudziestolatka byli wtedy na spacerze ze swoim jamnikiem. Obok nich przechodził 46-latek ze staffordem.
Na początku psy bawiły się ze sobą, ale potem, kiedy właściciele chcieli się rozejść, stafford stał się agresywny. Najpierw zaatakował jamnika, a potem jego właścicieli.
Ciężko ranny chłopiec trafił do szpitala w Poznaniu. - Dziecko miało poważne rany kąsane tułowia, klatki piersiowej, uda i pośladka - poinformowała Renata Józefczyk ze szpitala w Obornikach.
Właściciel stafforda usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania ciężkich obrażeń ciała. Mężczyzna twierdzi, że jego pies nigdy wcześniej nie był agresywny. Zwierzę trafiło więc na obserwację. Okazało się, że miało wszystkie wymagane badania. Materiał: TVN24/x-news
Na początku psy bawiły się ze sobą, ale potem, kiedy właściciele chcieli się rozejść, stafford stał się agresywny. Najpierw zaatakował jamnika, a potem jego właścicieli.
Ciężko ranny chłopiec trafił do szpitala w Poznaniu. - Dziecko miało poważne rany kąsane tułowia, klatki piersiowej, uda i pośladka - poinformowała Renata Józefczyk ze szpitala w Obornikach.
Właściciel stafforda usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania ciężkich obrażeń ciała. Mężczyzna twierdzi, że jego pies nigdy wcześniej nie był agresywny. Zwierzę trafiło więc na obserwację. Okazało się, że miało wszystkie wymagane badania. Materiał: TVN24/x-news

Radio Szczecin