Przełomowa operacja wszczepienia zastawki u 5-letniej dziewczynki w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu.
Jak informuje Polska Agencja Prasowa, była to pierwsza na świecie operacja u tak małego dziecka.
- Zabieg był trudny technicznie. Nikt wcześniej nie odważył się na przeprowadzenie tak karkołomnej operacji w podobnie trudnej sytuacji i u tak małego dziecka - powiedział dziennikarzom prof. Janusz Skalski. - Tego rodzaju zabieg u najmniejszego dziecka na świecie, bo nikt nie odważył się zrobić tego u 12-kilowego pacjenta, otwiera nową drogę.
Dziewczynka urodziła się ze złożoną wadą rozwojową serca i mimo bardzo wcześnie przeprowadzonej korekcji, rozwinęło się u niej ciężkie tętnicze nadciśnienie płucne.
- Operację przeprowadzono trzy tygodnie temu - mówi Maciej Kowalczyk, dyrektor szpitala. - Już dwie godziny po zabiegu koledzy wiedzieli, że operacja się udała. Dziecko było jednak w tak ciężkim stanie, że ten zabieg mógł jej nie pomóc.
W tej chwili dziewczynka czuje się dobrze. W ciągu miesiąca powinna opuścić szpital.
- Zabieg był trudny technicznie. Nikt wcześniej nie odważył się na przeprowadzenie tak karkołomnej operacji w podobnie trudnej sytuacji i u tak małego dziecka - powiedział dziennikarzom prof. Janusz Skalski. - Tego rodzaju zabieg u najmniejszego dziecka na świecie, bo nikt nie odważył się zrobić tego u 12-kilowego pacjenta, otwiera nową drogę.
Dziewczynka urodziła się ze złożoną wadą rozwojową serca i mimo bardzo wcześnie przeprowadzonej korekcji, rozwinęło się u niej ciężkie tętnicze nadciśnienie płucne.
- Operację przeprowadzono trzy tygodnie temu - mówi Maciej Kowalczyk, dyrektor szpitala. - Już dwie godziny po zabiegu koledzy wiedzieli, że operacja się udała. Dziecko było jednak w tak ciężkim stanie, że ten zabieg mógł jej nie pomóc.
W tej chwili dziewczynka czuje się dobrze. W ciągu miesiąca powinna opuścić szpital.

Radio Szczecin