Palą papierosy, piją alkohol, często dochodzi do aktów przemocy - taki obraz uczniów wyłania się z raportu NIK. Goście magazynu "Radio Szczecin na Wieczór" zgodnie przyznali, że rodzice powinni uważnie przyglądać się dzieciom, a nauczyciele uczniom. Jednak raport - ich zdaniem - nie oddaje do końca rzeczywistości.
Według nauczycieli, zdarzają się przypadki agresji wśród uczniów, ale sporadyczne.
Z raportu wynika, że najwięcej patologicznych zachowań jest w gimnazjach, a najmniej w szkołach średnich. 78 procent badanych uczniów wskazało, że w szkole występuje przemoc słowna. Nasila się także nowe zjawisko - cyberprzemocy. To pogróżki przez internet albo SMS-y.
Według dyrektora Gimnazjum nr 4 w Szczecinie, Pawła Masłowskiego, nie można wszystkich szkół i uczniów wrzucać do jednego worka, a przemoc to za duże słowo na określenie zjawiska, jakie występuje w niektórych placówkach.
- Problem jest, ale czy należy rozpatrywać to w kategoriach patologii? - zastanawia się Masłowski. - Niektórzy uczniowie mogą odebrać np. mocniejszy dotyk jako zachowanie agresywne.
Ze statystyk policji wynika, że w tym roku było mniej zdarzeń patologicznych niż w ubiegłym. - Mimo to, trzeba pilnować dzieci na każdym kroku. Nauczyciele i rodzice muszą reagować na najwcześniejsze sygnały - uważa komisarz Katarzyna Legan z Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie.
Kontrola NIK wykazała też niepowodzenie rządowego programu "Bezpieczna i przyjazna szkoła" w latach 2008-2011. Ministerstwo Edukacji nie zgadza się z wnioskami po kontroli Izby.
Z raportu wynika, że najwięcej patologicznych zachowań jest w gimnazjach, a najmniej w szkołach średnich. 78 procent badanych uczniów wskazało, że w szkole występuje przemoc słowna. Nasila się także nowe zjawisko - cyberprzemocy. To pogróżki przez internet albo SMS-y.
Według dyrektora Gimnazjum nr 4 w Szczecinie, Pawła Masłowskiego, nie można wszystkich szkół i uczniów wrzucać do jednego worka, a przemoc to za duże słowo na określenie zjawiska, jakie występuje w niektórych placówkach.
- Problem jest, ale czy należy rozpatrywać to w kategoriach patologii? - zastanawia się Masłowski. - Niektórzy uczniowie mogą odebrać np. mocniejszy dotyk jako zachowanie agresywne.
Ze statystyk policji wynika, że w tym roku było mniej zdarzeń patologicznych niż w ubiegłym. - Mimo to, trzeba pilnować dzieci na każdym kroku. Nauczyciele i rodzice muszą reagować na najwcześniejsze sygnały - uważa komisarz Katarzyna Legan z Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie.
Kontrola NIK wykazała też niepowodzenie rządowego programu "Bezpieczna i przyjazna szkoła" w latach 2008-2011. Ministerstwo Edukacji nie zgadza się z wnioskami po kontroli Izby.

Radio Szczecin
