Jest miejsce na ziemi gdzie karp jest bardzo niepożądany. Chodzi tutaj o Stany Zjednoczone i jego azjatycką odmianę. Pomimo walorów smakowych tej ryby, uznawana jest ona za bardzo groźnego szkodnika.
Całej sprawie nadano bardzo wysoki priorytet, a zajęli się nią politycy na najwyższych szczeblach, na czele z samą administracją prezydenta Baracka Obamy. Ten temat szeroko opisał dziennikarz Andrzej Wąsewicz w chicagowskim tygodniku Express.
- Wyżera pożywienie innym rybom, w związku z tym administracja Baracka Obamy przeznaczyła na zwalczanie tego szkodnika już ponad 200 milionów dolarów. Suma potężna, ale zaczęło się to w latach 70, kiedy rybę sprowadzono by czyścił z glonów zbiorniki, gdzie pływały inne, szlachetniejsze ryby. Później, wskutek powodzi karp azjatycki przedostał się dalej i obecnie zagraża całemu łańcuchowi jezior kanadyjsko-amerykańskich - mówi Wąsewicz.
Z tego powodu zagrożony jest biznes związany z połowem ryb, szacowany na kwotę siedmiu miliardów dolarów. Karp Azjatycki to jednak znakomita ryba do jedzenia. Szczególnie znane są szaszłyki przyrządzane z jej mięsa, często trafiają one na świąteczne stoły Amerykanów.
- Wyżera pożywienie innym rybom, w związku z tym administracja Baracka Obamy przeznaczyła na zwalczanie tego szkodnika już ponad 200 milionów dolarów. Suma potężna, ale zaczęło się to w latach 70, kiedy rybę sprowadzono by czyścił z glonów zbiorniki, gdzie pływały inne, szlachetniejsze ryby. Później, wskutek powodzi karp azjatycki przedostał się dalej i obecnie zagraża całemu łańcuchowi jezior kanadyjsko-amerykańskich - mówi Wąsewicz.
Z tego powodu zagrożony jest biznes związany z połowem ryb, szacowany na kwotę siedmiu miliardów dolarów. Karp Azjatycki to jednak znakomita ryba do jedzenia. Szczególnie znane są szaszłyki przyrządzane z jej mięsa, często trafiają one na świąteczne stoły Amerykanów.

Radio Szczecin