Żołnierze na kontraktach chcą dłużej służyć w wojsku. Dziś ich służba trwa 12 lat. Tymczasem wojskowi chcą, by przedłużyć ją do 15 lat.
Ministerstwo Obrony Narodowej liczy, że w wojsku służyć będą młodzi ludzie, między 20. a 30. rokiem życia. Żołnierze kontraktowi uważają jednak, że zwalniając ich z pracy MON nie chce, aby uzyskali oni uprawnienia emerytalne. Twierdzą też, że zwalniając ich ze służby marnuje się ogromne pieniądze, jakie wydano na ich szkolenia.
- Można powiedzieć, że duża część pieniędzy jest faktycznie wyrzucana w błoto. Szkolenie kierowców czy działonowych na Rosomakach jest naprawdę drogie, a ci działonowi i tak zostają wyrzucani - powiedział nam jeden z szeregowych.
Żołnierz rezerwy Grzegorz Ciechanowski, dziś wykładowca na Uniwersytecie Szczecińskim tłumaczy, że poprzez rotację więcej osób przejdzie szkolenia wojskowe w Polsce.
Pułkownik Marian Babuśka z Konwentu Dziekanów Korpusu Oficerów Zawodowych powiedział, że żołnierze kontraktowi mają - przez cały okres służby - możliwość awansu, a co za tym idzie, jej przedłużenia. Korzystają jednak z tego rzadko albo dopiero pod koniec kontraktu.
Szacuje się, że do 2022 roku z armii odejdzie około 34 tysięcy żołnierzy kontraktowych.
- Można powiedzieć, że duża część pieniędzy jest faktycznie wyrzucana w błoto. Szkolenie kierowców czy działonowych na Rosomakach jest naprawdę drogie, a ci działonowi i tak zostają wyrzucani - powiedział nam jeden z szeregowych.
Żołnierz rezerwy Grzegorz Ciechanowski, dziś wykładowca na Uniwersytecie Szczecińskim tłumaczy, że poprzez rotację więcej osób przejdzie szkolenia wojskowe w Polsce.
Pułkownik Marian Babuśka z Konwentu Dziekanów Korpusu Oficerów Zawodowych powiedział, że żołnierze kontraktowi mają - przez cały okres służby - możliwość awansu, a co za tym idzie, jej przedłużenia. Korzystają jednak z tego rzadko albo dopiero pod koniec kontraktu.
Szacuje się, że do 2022 roku z armii odejdzie około 34 tysięcy żołnierzy kontraktowych.

Radio Szczecin