Korwin-Mikke poszedł w ślady Bronisława Komorowskiego i Andrzeja Dudy i także zainaugurował kampanię wyborczą przed wyborami prezydenckimi.
Potrzebujemy silnej armii, a nie batalionów kobiecych - mówił Janusz Korwin-Mikke inaugurując swoją kampanię prezydencką. Grozi nam wojna, więc musimy być gotowi - dodawał.
- Nadchodzą ciężkie czasy. Żołnierzy mamy 30 tysięcy, a chcę mieć 100 tysięcy, ale prawdziwych żołnierzy. Polska musi mieć swobodę zawierania sojuszów, ale nie ma polityki zagranicznej bez silnej armii. No i musimy mieć porządek w Polsce - silną policję, wymiar sprawiedliwości - tym się państwo powinno zajmować, a resztę zostawimy ludziom.
Materiał: TVN24/x-news
W piątek kampanię zainaugurował wśród polityków Platformy Obywatelskiej prezydent Bronisław Komorowski, a w sobotę konwencję wyborczą miał kandydat Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Duda.
- Nadchodzą ciężkie czasy. Żołnierzy mamy 30 tysięcy, a chcę mieć 100 tysięcy, ale prawdziwych żołnierzy. Polska musi mieć swobodę zawierania sojuszów, ale nie ma polityki zagranicznej bez silnej armii. No i musimy mieć porządek w Polsce - silną policję, wymiar sprawiedliwości - tym się państwo powinno zajmować, a resztę zostawimy ludziom.
Materiał: TVN24/x-news
W piątek kampanię zainaugurował wśród polityków Platformy Obywatelskiej prezydent Bronisław Komorowski, a w sobotę konwencję wyborczą miał kandydat Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Duda.

Radio Szczecin