Polski kierowca ciężarówki spowodował poważny wypadek we Włoszech. Jedna osoba nie żyje, cztery są ranne, a Polak trafił do aresztu.
Do wypadku doszło na obwodnicy Turynu na północy Włoch. Według relacji dziennika "La Stampa" Polski kierowca przejechał dwa kilometry pod prąd taranując dwa auta osobowe. W końcu ciężarówka przewożąca 20 tysięcy litrów wodorotlenku sodu przewróciła się.
Wypadku nie przeżył 63-letni mężczyzna, jedna kobieta jest poważnie ranna, trzy kolejne osoby lekko. Badanie alkomatem wykazało, że kierowca ciężarówki miał w organizmie 0,8 promila alkoholu. Włoscy policjanci go aresztowali.
Wypadku nie przeżył 63-letni mężczyzna, jedna kobieta jest poważnie ranna, trzy kolejne osoby lekko. Badanie alkomatem wykazało, że kierowca ciężarówki miał w organizmie 0,8 promila alkoholu. Włoscy policjanci go aresztowali.

Radio Szczecin