Jak informują ogólnopolskie media, prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz odwołała swoich dwóch zastępców: Jarosława Jóźwiaka oraz Jacka Wojciechowicza.
Taka decyzja zapadła na posiedzeniu zarządu Platformy Obywatelskiej. To pokłosie tzw. afery reprywatyzacyjnej, choć Gronkiewicz-Waltz zaprzeczyła, by dymisje miały z tym związek. Chodzi o zwrot działki obok Pałacu Kultury wartej ok. 160 mln zł. Jak przyznała Gronkiewicz-Waltz - to była pochopna decyzja.
- Jarosław Jóźwiak oddał się do dyspozycji, przyjęłam jego rezygnację. Jacek Wojciechowicz został odwołany za słabe wyniki miasta w obszarze inwestycji - poinformowała na twitterze Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Wiceszefowa PO po raz kolejny potwierdziła, że nie zamierza kandydować na następną kadencję. Zapowiedziała także, że ustąpi z funkcji szefowej Platformy w Warszawie.
W warszawskim ratuszu złożony został już wniosek o odwołanie Hanny Gronkiewicz-Waltz. Jeśli spełni wymogi, Stowarzyszenie Oburzeni, które jest inicjatorem referendum, będzie musiało zebrać minimum 130 tysięcy podpisów. O odwołaniu mówiła wcześniej Nowoczesna i Kukiz'15. Prezydent Warszawy nie boi się referendum i wierzy w zaufanie mieszkańców.
- Jarosław Jóźwiak oddał się do dyspozycji, przyjęłam jego rezygnację. Jacek Wojciechowicz został odwołany za słabe wyniki miasta w obszarze inwestycji - poinformowała na twitterze Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Wiceszefowa PO po raz kolejny potwierdziła, że nie zamierza kandydować na następną kadencję. Zapowiedziała także, że ustąpi z funkcji szefowej Platformy w Warszawie.
W warszawskim ratuszu złożony został już wniosek o odwołanie Hanny Gronkiewicz-Waltz. Jeśli spełni wymogi, Stowarzyszenie Oburzeni, które jest inicjatorem referendum, będzie musiało zebrać minimum 130 tysięcy podpisów. O odwołaniu mówiła wcześniej Nowoczesna i Kukiz'15. Prezydent Warszawy nie boi się referendum i wierzy w zaufanie mieszkańców.

Radio Szczecin