Były minister zdrowia Marian Zembala z PO strofował obecnego ministra sprawiedliwości za wtorkowe przeszukania u lekarzy-biegłych, którzy wydali opinię w sprawie śmierci ojca Zbigniewa Ziobry.
Zembala prosił ministra, aby nie dochodziło do sytuacji, gdy o 6 rano do drzwi uznanych lekarzy pukają funkcjonariusze.
- We wtorek otrzymałem od 11 osób, w tym także profesorów, wyrazy żalu, a nawet oburzenia po tych wydarzeniach. To ludzie, którzy sami walczą z chorobą nowotworową i poświęcają się pacjentom - mówił Zembala.
Przeszukania miały związek ze śledztwem prokuratury w sprawie nadużyć przy wycenie opinii medycznej w sprawie śmierci ojca Zbigniewa Ziobry. Sam minister odpowiadał, że wszyscy - także znani lekarze - są równi wobec prawa. A śledztwo w sprawie opinii wszczęła prokuratura.
- Licząca 23 strony opinia została wyceniona przez nich na blisko 400 tys. złotych. To jest 16 tyś. za jedną stronę. To najdroższa opinia w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości - stwierdził Ziobro.
Politycy PO przekonywali podczas konferencji prasowej, że Ziobro wykracza w tej sprawie poza swoje kompetencje prokuratora generalnego. Sam minister jeszcze z trybuny podkreślał, że "uczciwość wymaga wyjaśnienia tej sprawy".
- We wtorek otrzymałem od 11 osób, w tym także profesorów, wyrazy żalu, a nawet oburzenia po tych wydarzeniach. To ludzie, którzy sami walczą z chorobą nowotworową i poświęcają się pacjentom - mówił Zembala.
Przeszukania miały związek ze śledztwem prokuratury w sprawie nadużyć przy wycenie opinii medycznej w sprawie śmierci ojca Zbigniewa Ziobry. Sam minister odpowiadał, że wszyscy - także znani lekarze - są równi wobec prawa. A śledztwo w sprawie opinii wszczęła prokuratura.
- Licząca 23 strony opinia została wyceniona przez nich na blisko 400 tys. złotych. To jest 16 tyś. za jedną stronę. To najdroższa opinia w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości - stwierdził Ziobro.
Politycy PO przekonywali podczas konferencji prasowej, że Ziobro wykracza w tej sprawie poza swoje kompetencje prokuratora generalnego. Sam minister jeszcze z trybuny podkreślał, że "uczciwość wymaga wyjaśnienia tej sprawy".

Radio Szczecin