W Parlamencie Europejskim trwa debata o sytuacji w Polsce.
- Apeluję do prezydenta Polski, by w trybie pilnym zaprzysiągł trzech sędziów, wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji. Apeluję do polskiego rządu, żeby opublikował i uznał wszystkie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego - mówił Timmermans.
Europoseł PO Janusz Lewandowski mówił, że obecny polski rząd dopuszcza się nadużyć. Przejawem tego jest - według niego - zmiana prawa o zgromadzeniach.
- Ta władza wzięła się z demokratycznego mandatu. Ale mandat mniej niż 20 procent uprawnionych do głosowania, nie usprawiedliwia kroczącego zamachu stanu na instytucje państwa prawa, społeczeństwa obywatelskiego, zdrowej gospodarki. Nie usprawiedliwia rujnowania pozycji Polski w świecie - mówi Lewandowski.
Ryszard Legutko, wiceprzewodniczący frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów przekonywał, że w Polsce nie ma problemu praworządności.
- I nie mówcie mi tutaj, że chodzi wam o wolność i prawa, bo o nią chodzi wam najmniej. Chodzi wam o zachowanie monopolu jednej strony. Choćbyście nie wiem jak długo tutaj mówili o wartościach europejskich, to prawda jest taka, że macie z tymi wartościami coraz mniej wspólnego - mówił Legutko.
W październiku polski rząd odpowiedział Komisji Europejskiej na jej zalecenia w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Wskazał między innymi, że polskie prawo nie nakazuje automatycznej publikacji wyroków TK, a także że Komisja Europejska nie ma kompetencji, by oceniać zgodność z konstytucją polskich aktów prawnych.
Początkowo debata o Polsce miała odbyć się we wtorek. Parlament przyjął wniosek posła Bogusława Liberadzkiego z frakcji socjalistycznej i zgodził się z argumentacją polskich eurodeputowanych, że termin debaty przypadający w 35. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego jest datą szczególnie niefortunną. W głosowaniu odrzucono dwa inne wnioski złożone przez Polaków. Posłowie Platformy Obywatelskiej wnioskowali o przesunięcie debaty na przyszły rok. Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości chcieli natomiast całkowitego jej wycofania. Argumentowali, iż debata o przestrzeganiu prawa w Polsce, jest bezzasadna i nie powinna się odbyć. Parlamentarna większość zdecydowała inaczej.
Wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans mówił, że od czasu, gdy Komisja wydała zalecenia dotyczące kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego, "sytuacja w Polsce się nie poprawiła".
Europoseł PO Janusz Lewandowski mówił, że obecny polski rząd dopuszcza się nadużyć. Przejawem tego jest - według niego - zmiana prawa o zgromadzeniach.

Radio Szczecin
