Komisja Europejska pozywa Polskę do unijnego Trybunału Sprawiedliwości za wycinkę w Puszczy Białowieskiej. Argumentuje, że nastąpiło naruszenie niektórych przepisów w dyrektywie siedliskowej i ptasiej.
W połowie czerwca ubiegłego roku Bruksela wysłała pierwsze upomnienie i przedstawiła zarzuty dotyczące naruszenia niektórych przepisów w dyrektywie siedliskowej i ptasiej. Kolejne wyjaśnienia z Warszawy nie przekonały KE.
Sędziowie z Luksemburga rozstrzygną, kto ma rację w tym sporze. Rozprawy w Trybunale trwają przeciętnie od półtora roku do dwóch lat. Ale Komisja chce, by do zakończenia całej sprawy wszelkie prace w Puszczy Białowieskiej zostały wstrzymane i zwróci się do Trybunału, by ten nakazał Polsce zaprzestanie wycinki pod groźbą kar finansowych. Bruksela tłumaczy, że straty są ogromne i nieodwracalne, urzędnicy twierdzą, że dysponuje zdjęciami satelitarnymi.
Zwykle takie prośby o środki tymczasowe sędziowie rozpatrują bardzo szybko, nawet do miesiąca. Nie jest więc wykluczone, że ich decyzja będzie znana jeszcze przed wakacjami. A później sędziowie zbadają całą sprawę - zapewne organizują wysłuchanie zainteresowanych stron, a później, po zapoznaniu się z opinią rzecznika generalnego Trybunału ogłoszą wyrok. W przypadku stwierdzenia naruszenia unijnego prawa w sprawach środowiskowych zasądzane są wysokie kary finansowe. Komisja Europejska rozpoczęła też postępowanie przeciwko Węgrom za przepisy, dotyczące działalności organizacji pozarządowych.
Radio Szczecin
