Ta roślina jest problemem także w Szczecinie. Informowaliśmy na przykład, że w naszym mieście rosło jej na powierzchni ponad trzech hektarów, najwięcej w Podjuchach. A ekologiczny i skuteczny sposób walki z niebezpiecznym dla ludzi barszczem Sosnowskiego znalazła dyrekcja Żmudzkiego Parku Narodowego na Litwie.
Eksperymentalnie - w miejscu, gdzie rośnie ta niebezpieczna dla ludzkiego zdrowia roślina, zaczęto wypasać owce - opowiada Polskiemu Radiu pomysłodawca doświadczenia, Stanislovas Vyszniauskas.
- Eksperyment pokazał , że owce zjadają takie rośliny jak łubin czy barszcz Sosnowskiego. Wtedy nasiona barszczu nie dojrzewają, więc sama roślina dalej się nie rozrasta. Jednocześnie nie zaobserwowano, aby barszcz Sosnowskiego zaszkodził owcom - mówi Vyszniauskas.
Barszcz Sosnowskiego na Litwę, podobnie jak do Polski, trafił w połowie XX wieku. Uznawany wtedy za wartościową roślinę pastewną, w latach 80. został uznany za inwazyjny gatunek, który ciężko wyplenić. Kontakt z rośliną jest groźny dla zdrowia i życia. Powoduje między innymi dotkliwe i długo utrzymujące się oparzenia.
- Eksperyment pokazał , że owce zjadają takie rośliny jak łubin czy barszcz Sosnowskiego. Wtedy nasiona barszczu nie dojrzewają, więc sama roślina dalej się nie rozrasta. Jednocześnie nie zaobserwowano, aby barszcz Sosnowskiego zaszkodził owcom - mówi Vyszniauskas.
Barszcz Sosnowskiego na Litwę, podobnie jak do Polski, trafił w połowie XX wieku. Uznawany wtedy za wartościową roślinę pastewną, w latach 80. został uznany za inwazyjny gatunek, który ciężko wyplenić. Kontakt z rośliną jest groźny dla zdrowia i życia. Powoduje między innymi dotkliwe i długo utrzymujące się oparzenia.

Radio Szczecin