Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
  Reklama  
Zobacz

Turcja. Fot. www.google.pl/maps
Turcja. Fot. www.google.pl/maps
Tysiące ludzi mają w niedzielę ponownie wyjść na ulice miast w Turcji. W sobotę tłumy Turków wzięły udział w prorządowych manifestacjach, zorganizowanych w rocznicę nieudanego puczu, który miał obalić prezydenta Recepa Erdogana.
W rok po nieudanym zamachu stanu, tureckie władze organizują szereg uroczystości, które mają jednocześnie uczcić pamięć ofiar wydarzeń z lipca 2016 roku, ale też pokazać poparcie obywateli dla prezydenta i rządu. Zarówno w Ankarze, jak i w Stambule minionej nocy prorządowe manifestacje zgromadziły tysiące osób. Nad głowami powiewały tureckie flagi, a na telebimach można było zobaczyć filmy, sławiące bohaterstwo osób, które rok temu stanęły do walki z puczystami.

W Stambule główne uroczystości zorganizowano na moście przez Bosfor, na którym rok temu doszło do najbardziej krwawych starć.

- Jestem bardzo dumna. Jest nam przykro z powodu tego, co się stało rok temu, ale jesteśmy też dumni, bo wygraliśmy - mówiła zwolenniczka prezydenta Erdogana, mieszkanka Stambułu Rumeysa.

Sam prezydent Recep Erdogan, który pojawił się na obchodach zarówno w Ankarze, jak i w Stambule, wychwalał męstwo tych, którzy rok temu stanęli przeciwko puczystom. Wykorzystał też okazję, by postawić w jednym szeregu swoich wrogów i islamskich bojowników.

- Wiemy, że Feto, PKK i ISIS nie są tylko tym, co widzimy. Wiemy, kto za nimi stoi. Ale najpierw musimy rozprawić się z nimi samymi - mówił prezydent Turcji.

O organizację puczu tureckie władze oskarżają Feto - organizację wpływowego islamskiego duchownego Fetullaha Gullena, przeciwnika politycznego tureckiego prezydenta, który żyje na emigracji w Pensylwanii.

Nieudany zamach stanu sprzed roku był najbardziej krwawym puczem w Turcji w ostatnich dekadach. Ocenia się, że zginęło od 270 do 350 osób, a ponad dwa tysiące zostało rannych. Wkrótce po puczu prezydent zapowiedział dyskusję nad przywróceniem w kraju kary śmierci. Dzisiaj potwierdził, że podpisze odpowiednie zmiany w konstytucji, jeśli zgodzi się na nie parlament.

Od czasu puczu aresztowano też około 50 tysięcy osób, a przeszło 150 tysięcy zwolniono z pracy.
Relacja Wojciecha Cegielskiego (IAR).

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty