Deputowana do Parlamentu Europejskiego Anna Hedh powiedziała, że "jeśli chce się być częścią Unii, to należy respektować obowiązujące zasady, a jeśli nie - to należy spakować manatki i do widzenia". W ten sposób Anna Hedh skomentowała wszczęcie przez Komisję Europejską postępowania przeciwko Polsce.
Socjaldemokratka Anna Hedh przyjęła decyzję Komisji Europejskiej wobec Polski z zadowoleniem, bowiem jej zdaniem nasz kraj od dwóch lat łamie unijne prawo.
"Nareszcie! Czekaliśmy na tą decyzję" - powiedziała dziennikowi "Svenska Dagbladet" Anna Hedh.
Szwedzka polityk już wcześniej krytykowała politykę polskiego rządu i była zwolenniczką uruchomienia wobec Polski artykułu 7. Traktatu o Unii w lutym tego roku, kiedy do Sejmu trafił projekt zmiany zapisów ustawy aborcyjnej.
"Czas odkurzyć artykuł 7. i odebrać Polsce prawo głosu w radzie ministerialnej. Musimy być twardzi, bo tu nie chodzi tylko o przyszłość Polski, ale również o naszą" - pisała Anna Hedh na łamach magazynu "Dagens Arena". Wtedy też żądała od szwedzkiego rządu wywierania silnej presji na polskie władze i prosiła swoich kolegów w europarlamencie, by bacznie przyglądali się rozwojowi wypadków w naszym kraju.
Anna Hedh jest w Parlamencie Europejskim od 2004 roku, należy do Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów. W Szwecji jest znana jako zagorzała zwolenniczka liberalnej polityki migracyjnej. Angażuje się w działalność na rzecz praw dzieci i młodzieży, a także mniejszości seksualnych.
"Nareszcie! Czekaliśmy na tą decyzję" - powiedziała dziennikowi "Svenska Dagbladet" Anna Hedh.
Szwedzka polityk już wcześniej krytykowała politykę polskiego rządu i była zwolenniczką uruchomienia wobec Polski artykułu 7. Traktatu o Unii w lutym tego roku, kiedy do Sejmu trafił projekt zmiany zapisów ustawy aborcyjnej.
"Czas odkurzyć artykuł 7. i odebrać Polsce prawo głosu w radzie ministerialnej. Musimy być twardzi, bo tu nie chodzi tylko o przyszłość Polski, ale również o naszą" - pisała Anna Hedh na łamach magazynu "Dagens Arena". Wtedy też żądała od szwedzkiego rządu wywierania silnej presji na polskie władze i prosiła swoich kolegów w europarlamencie, by bacznie przyglądali się rozwojowi wypadków w naszym kraju.
Anna Hedh jest w Parlamencie Europejskim od 2004 roku, należy do Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów. W Szwecji jest znana jako zagorzała zwolenniczka liberalnej polityki migracyjnej. Angażuje się w działalność na rzecz praw dzieci i młodzieży, a także mniejszości seksualnych.
Dodaj komentarz 4 komentarze
zamierzony efekt Prezesa - dla Europy Polska Kaczyńskiego staje się większym problemem niż uchodźcy i Putin razem wzięci
coraz więcej krajów zaczyna przebąkiwać, że kaczystowska Polska nie pasuje do Unii Europejskiej
coraz więcej....
obawiam się, że nawet Angole wychodząc z UE będą twierdzić, że czynią to dlatego, że nie chcą być kojarzeni z jakimikolwiek związkami z Kaczyńskim
Kolejna lewaczka, która wypowiada się na temat o którym nie ma zielonego pojęcia. Jakie jest główne zastrzeżenie Komisji Europejskiej względem Polski? Uwaga, trzymajcie się krzeseł bo padniecie ze śmiechu. Mianowicie "dyskryminacji ze względu na płeć z powodu wprowadzenia odmiennego wieku wcześniejszego przejścia na emeryturę dla kobiet (60 lat) i mężczyzn (65 lat) sprawujących urząd sędziowski" :))))))))))
Święta racja !

Radio Szczecin