Co najmniej dziewięć osób zostało rannych, po tym jak rozpędzony samochód wjechał w tłum ludzi w Los Angeles w USA. Ośmioro poszkodowanych trafiło do szpitala. Jedna osoba jest w stanie krytycznym.
Według policji, wszystko wskazuje na to, że był to nieszczęśliwy wpadek, a nie celowe działanie kierowcy, który kierowałby się pobudkami terrorystycznymi. Trwa śledztwo w tej sprawie.
W tłum ludzi w zachodniej części Los Angeles, w miejscu gdzie restauracje serwują jedzenie na świeżym powietrzu, wjechała furgonetka marki Ford. Co najmniej dziewięć osób zostało poszkodowanych: 44-letni mężczyzna jest w stanie krytycznym, a trzy osoby są ciężko ranne. Lżejszych obrażeń doznała 16-letnia kelnerka.
Sprawca próbował uciec z miejsca wypadku. Zatrzymali go świadkowie i przekazali w ręce policji. Nie wiadomo jeszcze, czy był on pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających. Został aresztowany.
W tłum ludzi w zachodniej części Los Angeles, w miejscu gdzie restauracje serwują jedzenie na świeżym powietrzu, wjechała furgonetka marki Ford. Co najmniej dziewięć osób zostało poszkodowanych: 44-letni mężczyzna jest w stanie krytycznym, a trzy osoby są ciężko ranne. Lżejszych obrażeń doznała 16-letnia kelnerka.
Sprawca próbował uciec z miejsca wypadku. Zatrzymali go świadkowie i przekazali w ręce policji. Nie wiadomo jeszcze, czy był on pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających. Został aresztowany.

Radio Szczecin