Naciski, wywierane przez Komisję Europejską na Polskę, nie mają szans na powodzenie - uważa Ryszard Czarnecki z PiS.
Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego podkreślił, że Bruksela nie dysponuje żadnymi mocnymi argumentami.
- Komisja Europejska nie ma w rękawie żadnego asa. Ma najwyżej blotki, może dziewiątkę trefl. Tutaj chodzi o pewną presję polityczno-propagandowo-medialną, o być może spowodowanie, że niektórzy zmęczeni Polacy machną ręką i pomyślą: "a niech ta Unia robi z nami co chce" - mówił Czarnecki.
Wiceszef PE powiedział też, że działania Komisji Europejskiej mogą przynieść efekty odwrotne do zamierzonych.
- Myślę jednak, że Bruksela nie może liczyć na zmęczenie Polaków. Polacy są narodem dumnym i przekornym, stąd znane powiedzenie "musi to na Rusi, a w Polsce jak kto chce". W moim przekonaniu, tego typu unijne naciski raczej będą powodowały większy opór Polaków, którzy nie lubią jak ktoś im coś narzuca - dodał Czarnecki.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej do północy czeka na odpowiedź naszego kraju w sprawie Puszczy Białowieskiej. W zeszłym tygodniu sędziowie nakazali wstrzymanie wycinki drzew, jednak w poniedziałek polskie Ministerstwo Środowiska zapowiedziało kontynuację prac. Ostateczną decyzję w sprawie puszczy unijni sędziowie podejmą po zapoznaniu się z argumentami Polski. Resort środowiska zapewnił, że termin zostanie dotrzymany.
Komisja Europejska nie wyklucza połączenia sytuacji w Puszczy Białowieskiej z prowadzoną wobec Polski procedurą w sprawie praworządności.
- Komisja Europejska nie ma w rękawie żadnego asa. Ma najwyżej blotki, może dziewiątkę trefl. Tutaj chodzi o pewną presję polityczno-propagandowo-medialną, o być może spowodowanie, że niektórzy zmęczeni Polacy machną ręką i pomyślą: "a niech ta Unia robi z nami co chce" - mówił Czarnecki.
Wiceszef PE powiedział też, że działania Komisji Europejskiej mogą przynieść efekty odwrotne do zamierzonych.
- Myślę jednak, że Bruksela nie może liczyć na zmęczenie Polaków. Polacy są narodem dumnym i przekornym, stąd znane powiedzenie "musi to na Rusi, a w Polsce jak kto chce". W moim przekonaniu, tego typu unijne naciski raczej będą powodowały większy opór Polaków, którzy nie lubią jak ktoś im coś narzuca - dodał Czarnecki.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej do północy czeka na odpowiedź naszego kraju w sprawie Puszczy Białowieskiej. W zeszłym tygodniu sędziowie nakazali wstrzymanie wycinki drzew, jednak w poniedziałek polskie Ministerstwo Środowiska zapowiedziało kontynuację prac. Ostateczną decyzję w sprawie puszczy unijni sędziowie podejmą po zapoznaniu się z argumentami Polski. Resort środowiska zapewnił, że termin zostanie dotrzymany.
Komisja Europejska nie wyklucza połączenia sytuacji w Puszczy Białowieskiej z prowadzoną wobec Polski procedurą w sprawie praworządności.
Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego podkreślił, że Bruksela nie dysponuje żadnymi mocnymi argumentami.
Radio Szczecin
