Rosja może zostać zmuszona do zamknięcia jednego ze swoich konsulatów w USA.
Według dziennika „Kommiersant”, w ten sposób Waszyngton chce zareagować na niedawną decyzję Moskwy, która nakazała zmniejszenie liczby pracowników amerykańskich placówek dyplomatycznych w Rosji o 755 osób.
Dziennik „Kommiersant” napisał, powołując się na źródła w Białym Domu, że skoro Stany Zjednoczone mają w Rosji trzy Konsulaty Generalne, to Rosja w Ameryce powinna dysponować taką samą liczbą swoich placówek. Tymczasem rosyjskie MSZ twierdzi, że nierówna liczba konsulatów wynika z tego iż po rozpadzie ZSRR jeden z amerykańskich konsulatów znalazł się na terenie Ukrainy, a Waszyngton nie chciał tworzyć dodatkowej placówki w Federacji Rosyjskiej.
"Proponowaliśmy, aby dla zachowania parytetu USA otworzyły czwarty konsulat, ale nie skorzystano z naszej propozycji, więc to nie z naszej winy została zachwiana równowaga" - cytuje radio Echo Moskwy rzeczniczkę resortu dyplomacji Maryję Zacharową.
Rozgłośnia przypomina, że do 1 września Waszyngton musi zwolnić 755 pracowników swoich placówek dyplomatycznych, a w odpowiedzi najprawdopodobniej poleci Moskwie zlikwidowanie jednego z Konsulatów Generalnych. Wcześniej rosyjskie MSZ odebrało amerykańskim dyplomatom podmoskiewską rezydencję i magazyny. Była to reakcja Moskwy na podpisanie przez prezydenta Donalda Trumpa pakietu ustaw zaostrzających sankcje wobec Rosji.
Dziennik „Kommiersant” napisał, powołując się na źródła w Białym Domu, że skoro Stany Zjednoczone mają w Rosji trzy Konsulaty Generalne, to Rosja w Ameryce powinna dysponować taką samą liczbą swoich placówek. Tymczasem rosyjskie MSZ twierdzi, że nierówna liczba konsulatów wynika z tego iż po rozpadzie ZSRR jeden z amerykańskich konsulatów znalazł się na terenie Ukrainy, a Waszyngton nie chciał tworzyć dodatkowej placówki w Federacji Rosyjskiej.
"Proponowaliśmy, aby dla zachowania parytetu USA otworzyły czwarty konsulat, ale nie skorzystano z naszej propozycji, więc to nie z naszej winy została zachwiana równowaga" - cytuje radio Echo Moskwy rzeczniczkę resortu dyplomacji Maryję Zacharową.
Rozgłośnia przypomina, że do 1 września Waszyngton musi zwolnić 755 pracowników swoich placówek dyplomatycznych, a w odpowiedzi najprawdopodobniej poleci Moskwie zlikwidowanie jednego z Konsulatów Generalnych. Wcześniej rosyjskie MSZ odebrało amerykańskim dyplomatom podmoskiewską rezydencję i magazyny. Była to reakcja Moskwy na podpisanie przez prezydenta Donalda Trumpa pakietu ustaw zaostrzających sankcje wobec Rosji.

Radio Szczecin