Neonazistowska organizacja działająca w Szwecji pod nazwą Nordycki Ruch Oporu nawołuje swoich sympatyków do rewolty przeciwko obecnej władzy. Zapowiadają demonstrację 30 września. Policja rozpatruje wniosek pod kątem legalności tego zgromadzenia.
Neonaziści twierdzą, że obecna polityka szwedzkiego rządu wymierzona jest przeciw narodowym interesom Szwedów. Na swojej stronie internetowej piszą, że zarówno parlamentarzyści, jak i dziennikarze są zdrajcami narodu, a członkowie rządu przestępcami. Dlatego nawołują członków i sympatyków organizacji do udziału w demonstracji w Goeteborgu, która ma odbyć się podczas trwania targów książki w tym mieście.
- Używanie języka prowokacji i namawianie do przestępstwa przeciwko innym osobom może być potraktowane jako nawoływanie do buntu, co jest karalne - powiedział szwedzkiemu radiu publicznemu szef miejskiej policji w Goeteborgu, Erik Nord.
Przedstawiciele Nordyckiego Ruchu Oporu, cytowani przez szwedzkie radio mówią, że samo nawoływanie do rewolty nie musi oznaczać używania przemocy, a jedynie ma oznaczać chęć demonstrowania.
Neonaziści wystąpili oficjalnie do policji o pozwolenia na organizację demonstracji. Policja prowadzi rozmowy z wnioskodawcami, m.in. w sprawie zapewnienia bezpieczeństwa podczas zgromadzenia.
- Używanie języka prowokacji i namawianie do przestępstwa przeciwko innym osobom może być potraktowane jako nawoływanie do buntu, co jest karalne - powiedział szwedzkiemu radiu publicznemu szef miejskiej policji w Goeteborgu, Erik Nord.
Przedstawiciele Nordyckiego Ruchu Oporu, cytowani przez szwedzkie radio mówią, że samo nawoływanie do rewolty nie musi oznaczać używania przemocy, a jedynie ma oznaczać chęć demonstrowania.
Neonaziści wystąpili oficjalnie do policji o pozwolenia na organizację demonstracji. Policja prowadzi rozmowy z wnioskodawcami, m.in. w sprawie zapewnienia bezpieczeństwa podczas zgromadzenia.

Radio Szczecin