Huragan Nate, który dotarł na południe USA, do poniedziałku osłabnie i zamieni się w tropikalny sztorm - przewiduje Amerykańskie Centrum Huraganów. Wciąż jednak będą mu towarzyszyły obfite ulewy. Miejscami może spaść nawet ponad 75 centymetrów wody.
Huragan Nate uderzył w Stany Zjednoczone. Żywioł który na wodach Zatoki Meksykańskiej miła numer drugi w pięciostopniowej skali Saffira–Simpsona osłabł do kategorii pierwszej. W dalszym ciągu jest jednak śmiertelnie niebezpieczny. W Ameryce Środkowej zabił blisko 30 osób.
Nate jak dotychczas najbardziej dał się we znaki mieszkańcom Nikaragui, Kostaryki oraz Hondurasu. W tej chwili główne oko cyklonu uderza w okolicach Luizjany, Mississippi i Alabamy. Prędkość wiatru miejscami osiąga 150 kilometrów, spodziewane są również bardzo duże opady deszczu, które doprowadza do podtopień a miejscami do dużych powodzi.
Prezydent Donald Trump w swoim ostatnim wpisie na Twitterze zapewnił, że służby ratunkowe są bardzo dobrze przygotowane na nadejście żywiołu. W Nowym Orleanie władze obawiają się, że cyklon może uszkodzić system pomp miasta i turbin generujących energię.
Część mieszkańców północno-wschodnich terenów Zatoki Meksykańskiej zostało ewakuowanych. Gwałtowne burze wywołały sztormy. Miejscami wysokość fal przekracza trzy metry. Żywioł kierować się teraz będzie w głąb Stanów Zjednoczonych, zagraża kilkudziesięciu milionom ludzi. To trzeci huragan w ciągu sześciu tygodni, który uderzył w wybrzeża USA.
Centrum cyklonu znajduje się obecnie niecałe 100 kilometrów na wschód od Nowego Orleanu. Wiatr osiąga w porywach 140 kilometrów na godzinę. W ciągu najbliższej doby będzie się przesuwał na północny zachód.
Nate jak dotychczas najbardziej dał się we znaki mieszkańcom Nikaragui, Kostaryki oraz Hondurasu. W tej chwili główne oko cyklonu uderza w okolicach Luizjany, Mississippi i Alabamy. Prędkość wiatru miejscami osiąga 150 kilometrów, spodziewane są również bardzo duże opady deszczu, które doprowadza do podtopień a miejscami do dużych powodzi.
Prezydent Donald Trump w swoim ostatnim wpisie na Twitterze zapewnił, że służby ratunkowe są bardzo dobrze przygotowane na nadejście żywiołu. W Nowym Orleanie władze obawiają się, że cyklon może uszkodzić system pomp miasta i turbin generujących energię.
Część mieszkańców północno-wschodnich terenów Zatoki Meksykańskiej zostało ewakuowanych. Gwałtowne burze wywołały sztormy. Miejscami wysokość fal przekracza trzy metry. Żywioł kierować się teraz będzie w głąb Stanów Zjednoczonych, zagraża kilkudziesięciu milionom ludzi. To trzeci huragan w ciągu sześciu tygodni, który uderzył w wybrzeża USA.
Centrum cyklonu znajduje się obecnie niecałe 100 kilometrów na wschód od Nowego Orleanu. Wiatr osiąga w porywach 140 kilometrów na godzinę. W ciągu najbliższej doby będzie się przesuwał na północny zachód.

Radio Szczecin