Huragan Nate, który kilka godzin temu zaatakował Stany Zjednoczone, osłabł do rangi tropikalnej burzy.
Już wywołał jednak duże straty na wybrzeżu północno-zachodniej części Zatoki Meksykańskiej. Doprowadził także do zalania wielu tamtejszych terenów.
Wyładowania atmosferyczne, deszcz, wiatr wiejący z prędkością osiągającą miejscami blisko sto kilometrów na godzinę, a nawet tornada nawiedzają teraz tereny w paśmie od stanu Missisipi po północną Florydę. Żywioł kieruje się w głąb lądu w północno-wschodnią stronę.
Amerykańskie Narodowe Centrum Huraganów informuje, że poziom lokalnych wód miejscami może wzrosnąć nawet o dwa metry. Teraz ponad sto tysięcy gospodarstw domowych pozbawionych jest energii elektrycznej. Siła żywiołu jednak słabnie, ale towarzyszące mu ulewy są bardzo niebezpieczne. Z tego powodu tysiące osób ewakuowały się do specjalnie przygotowanych schronisk. Na wszystkich terenach, gdzie atakuje Nate, wprowadzono stan alarmowy.
Wyładowania atmosferyczne, deszcz, wiatr wiejący z prędkością osiągającą miejscami blisko sto kilometrów na godzinę, a nawet tornada nawiedzają teraz tereny w paśmie od stanu Missisipi po północną Florydę. Żywioł kieruje się w głąb lądu w północno-wschodnią stronę.
Amerykańskie Narodowe Centrum Huraganów informuje, że poziom lokalnych wód miejscami może wzrosnąć nawet o dwa metry. Teraz ponad sto tysięcy gospodarstw domowych pozbawionych jest energii elektrycznej. Siła żywiołu jednak słabnie, ale towarzyszące mu ulewy są bardzo niebezpieczne. Z tego powodu tysiące osób ewakuowały się do specjalnie przygotowanych schronisk. Na wszystkich terenach, gdzie atakuje Nate, wprowadzono stan alarmowy.

Radio Szczecin