Troje prezesów sądów z Krakowa i siedmioro zatrzymanych dyrektorów sądów traci funkcje. Minister sprawiedliwości podjął decyzję o natychmiastowym odwołaniu dyrektorów: Sądu Okręgowego w Krakowie, w Wadowicach, w Oświęcimiu, Tarnowie, Nowym Sączu, Chrzanowie oraz Sądu Rejonowego w Olkuszu.
Decyzje Zbigniewa Ziobry mają związek z zatrzymaniami dotyczącymi podejrzenia korupcji w sądach. Minister sprawiedliwości w poniedziałek rano zapowiedział, że tolerancji dla złego nadzoru nad sądami nie będzie.
- Potrzebne jest uzdrowienie, też w postaci zmian organizacyjno-ustrojowych, które zapobiegną tak wielkiej skali patologii na przyszłość - zapowiedział minister Ziobro.
W sprawie zarzuty usłyszało już 16 osób, w tym były prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Sformułowano nawet akt oskarżenia.
- Ten akt oskarżenia wpłynął miesiąc temu do Sądu Okręgowego w Krakowie. Sąd ten wystąpił z wnioskiem do Sądu Najwyższego o przekazanie sprawy do rozpoznania innemu sądowi ze względu na dobro wymiaru sprawiedliwości - wyjaśnił rzecznik tego sądu Tomasz Szymański.
Tymczasem rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Bialik mówi, że to nie koniec sprawy korupcji w sądach.
- Sprawa ma charakter rozwojowy, niewykluczone są kolejne zatrzymania i zarzuty - zapowiada prok. Ewa Bialik.
Śledztwo wykazało bowiem, że w krakowskim sądzie powstał układ powiązań rodzinno-biznesowych. Sąd apelacyjny zawierał z zewnętrznymi firmami umowy o świadczenie usług. Firmy te zlecały ich wykonanie pracownikom tego samego sądu. Wskutek tego procederu z sądowej kasy wyprowadzono ponad 30 mln zł.
Minister odwołał też ze stanowiska prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie sędzię Beatę Morawiec. W ocenie Zbigniewa Ziobry, jako ówczesny zwierzchnik służbowy dyrektora, nie sprawowała ona odpowiedniego nadzoru nad działalnością administracyjną Sądu Okręgowego.
- Potrzebne jest uzdrowienie, też w postaci zmian organizacyjno-ustrojowych, które zapobiegną tak wielkiej skali patologii na przyszłość - zapowiedział minister Ziobro.
W sprawie zarzuty usłyszało już 16 osób, w tym były prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Sformułowano nawet akt oskarżenia.
- Ten akt oskarżenia wpłynął miesiąc temu do Sądu Okręgowego w Krakowie. Sąd ten wystąpił z wnioskiem do Sądu Najwyższego o przekazanie sprawy do rozpoznania innemu sądowi ze względu na dobro wymiaru sprawiedliwości - wyjaśnił rzecznik tego sądu Tomasz Szymański.
Tymczasem rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Bialik mówi, że to nie koniec sprawy korupcji w sądach.
- Sprawa ma charakter rozwojowy, niewykluczone są kolejne zatrzymania i zarzuty - zapowiada prok. Ewa Bialik.
Śledztwo wykazało bowiem, że w krakowskim sądzie powstał układ powiązań rodzinno-biznesowych. Sąd apelacyjny zawierał z zewnętrznymi firmami umowy o świadczenie usług. Firmy te zlecały ich wykonanie pracownikom tego samego sądu. Wskutek tego procederu z sądowej kasy wyprowadzono ponad 30 mln zł.
Minister odwołał też ze stanowiska prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie sędzię Beatę Morawiec. W ocenie Zbigniewa Ziobry, jako ówczesny zwierzchnik służbowy dyrektora, nie sprawowała ona odpowiedniego nadzoru nad działalnością administracyjną Sądu Okręgowego.

Radio Szczecin
