Do Yangonu na spotkanie z papieżem Franciszkiem przybyło kilkadziesiąt tysięcy wiernych spoza miasta. To pielgrzymi, którzy zamieszkali w parafiach katolickich, domach zakonnych, a nawet klasztorach buddyjskich. W środę wezmą udział w celebrowanej przez Ojca Świętego mszy na dawnym hipodromie.
Większość przybyłych to osoby z odległych zakątków Mjanmy, głownie z północy kraju. Należą do społeczności Kaczinów, Karenów, Szanów, Czinów. Niemal tysięczna grupa tych ostatnich zamieszkała pod prowizorycznymi wiatami wzniesionymi wokół kościoła pw. Matki Boskiej Fatimskiej.
- Przyjechaliśmy 15 autobusami. Wyjechaliśmy wczoraj i dopiero dzisiaj po południu dojechaliśmy - mówi ksiądz Joseph Zo Muang ze stanu Czin.
Na pielgrzymów, oprócz miejsc noclegowych, czeka także wyżywienie. - Będziemy podawali trzy posiłki dziennie. W naszym kraju jemy głownie ryż. Tak więc jest ryż i różne rodzaje curry - mówi Maria So Ta, wolontariuszka z parafii Matki Boskiej Fatimskiej.
Wielu pielgrzymów przywiozło ze sobą swe tradycyjne, kolorowe stroje plemienne, a nawet instrumenty muzyczne. Papieska wizyta w Mjanmie potrwa do czwartku.
- Przyjechaliśmy 15 autobusami. Wyjechaliśmy wczoraj i dopiero dzisiaj po południu dojechaliśmy - mówi ksiądz Joseph Zo Muang ze stanu Czin.
Na pielgrzymów, oprócz miejsc noclegowych, czeka także wyżywienie. - Będziemy podawali trzy posiłki dziennie. W naszym kraju jemy głownie ryż. Tak więc jest ryż i różne rodzaje curry - mówi Maria So Ta, wolontariuszka z parafii Matki Boskiej Fatimskiej.
Wielu pielgrzymów przywiozło ze sobą swe tradycyjne, kolorowe stroje plemienne, a nawet instrumenty muzyczne. Papieska wizyta w Mjanmie potrwa do czwartku.

Radio Szczecin
