Trzy wypadki śmiertelne i kilka osób poważnie rannych - to bilans dwóch ostatnich dni w Tatrach. W górach panują bardzo trudne warunki. Polscy i słowaccy ratownicy apelują o rozwagę, a mniej doświadczonym turystom radzą zrezygnować z wycieczek w wyższe partie Tatr.
Szlaki są pokryte warstwą zamarzniętego i śliskiego śniegu. Większość wypadków, do których doszło, to wynik poślizgnięcia.
Do tragedii doszło po słowackiej stronie Tatr. W poniedziałek zginęło tam dwóch turystów z Czech. Jeden spadł kilkaset metrów na podejściu do schroniska Chaty Téryego. Drugi na szlaku na Sławkowski Szczyt. Towarzysząca mu kobieta z ciężkimi obrażeniami trafiła do szpitala.
We wtorek rano turysta z Polski podczas wyjścia w Dolinie Małej Zimnej Wody poślizgnął się na śniegu i spadł. Ciężko rannego mężczyznę odnaleziono po około godzinie. Ratownicy zabrali go śmigłowcem do Starego Smokowca. Mimo udzielonej pomocy, 25-latek zmarł.
Po polskiej stronie Tatr doszło do kilku podobnych wypadków. Poszkodowani żyją. Zostali przetransportowani przez TOPR-owców do szpitali. Ratownicy przypominają, że przy tak trudnych warunkach konieczne są: raki, czekan i przede wszystkim doświadczenie w posługiwaniu się tym sprzętem. Według nich, mniej doświadczeni turyści powinni zrezygnować z wycieczek w wysokie partie gór.
Ratownicy przypominają, że w podobnych warunkach na przełomie 2015 i 2016 roku, w ciągu tygodnia w Tatrach zginęło 12 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.
Do tragedii doszło po słowackiej stronie Tatr. W poniedziałek zginęło tam dwóch turystów z Czech. Jeden spadł kilkaset metrów na podejściu do schroniska Chaty Téryego. Drugi na szlaku na Sławkowski Szczyt. Towarzysząca mu kobieta z ciężkimi obrażeniami trafiła do szpitala.
We wtorek rano turysta z Polski podczas wyjścia w Dolinie Małej Zimnej Wody poślizgnął się na śniegu i spadł. Ciężko rannego mężczyznę odnaleziono po około godzinie. Ratownicy zabrali go śmigłowcem do Starego Smokowca. Mimo udzielonej pomocy, 25-latek zmarł.
Po polskiej stronie Tatr doszło do kilku podobnych wypadków. Poszkodowani żyją. Zostali przetransportowani przez TOPR-owców do szpitali. Ratownicy przypominają, że przy tak trudnych warunkach konieczne są: raki, czekan i przede wszystkim doświadczenie w posługiwaniu się tym sprzętem. Według nich, mniej doświadczeni turyści powinni zrezygnować z wycieczek w wysokie partie gór.
Ratownicy przypominają, że w podobnych warunkach na przełomie 2015 i 2016 roku, w ciągu tygodnia w Tatrach zginęło 12 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.

Radio Szczecin
