Seria wstrząsów sejsmicznych jest rejestrowana od poniedziałku w Zagłębiu Miedziowym na Dolnym Śląsku.
W miejscowych stacjach pomiarowych wskazówki rejestratorów wychyliły się kilkanaście razy. Najbardziej dziś w południe. Nie ma jednak poszkodowanych - w zakładach "Polskiej Miedzi" w święta pracują jedynie dyżurni odpowiedzialni za utrzymanie produkcji.
Seria niekontrolowanych ruchów górotworu zaczęła się w poniedziałek nad ranem. Początkowo były to niegroźne wstrząsy - tzw. 2-3 w umownej, dziesięciostopniowej skali górniczej obowiązującej w Zagłębiu Miedziowym. Najsilniej ziemia poruszyła się po kwadrans po dwunastej w południe. Światowe rejestratory zanotowały wówczas 4,8 stopni Richtera, czyli mocną "ósemkę" w skali lubińskiej.
Na razie nie wiadomo czy w podziemnych korytarzach doszło do jakichś uszkodzeń sprzętu czy wyrobisk, bo górnicy zjadą na dół do kopalni dopiero o 6.00 rano. W ostatnich godzinach górotwór wyraźnie się uspokoił.
Seria niekontrolowanych ruchów górotworu zaczęła się w poniedziałek nad ranem. Początkowo były to niegroźne wstrząsy - tzw. 2-3 w umownej, dziesięciostopniowej skali górniczej obowiązującej w Zagłębiu Miedziowym. Najsilniej ziemia poruszyła się po kwadrans po dwunastej w południe. Światowe rejestratory zanotowały wówczas 4,8 stopni Richtera, czyli mocną "ósemkę" w skali lubińskiej.
Na razie nie wiadomo czy w podziemnych korytarzach doszło do jakichś uszkodzeń sprzętu czy wyrobisk, bo górnicy zjadą na dół do kopalni dopiero o 6.00 rano. W ostatnich godzinach górotwór wyraźnie się uspokoił.

Radio Szczecin