W pożarze w nowojorskim Bronxie zginęło 12 osób. Cztery ciężko poparzone trafiły do szpitala. Nie wiadomo jak doszło do zaprószenia ognia.
Burmistrz Nowego Jorku Bill De Blasio poinformował dziennikarzy, że to najtragiczniejszy pożar w mieście od ćwierć wieku.
- W tej chwili wiemy, że 12 osób straciło życie w tym jednoroczne dziecko. Czterech poszkodowanych przebywa w szpitalu, ich stan jest krytyczny, są również ranni - mówił burmistrz.
Ogień został już ugaszony. Pojawił się na parterze ceglanego budynku i szybko przeniósł się na wyższe piętra. Dwunastu mieszkańców kamienicy zostało uratowanych.
Według amerykańskich mediów prawdopodobną przyczyną tragedii mogła być bardzo niska temperatura panująca obecnie w Nowym Jorku i nierozważne ogrzewanie pomieszczeń.
- W tej chwili wiemy, że 12 osób straciło życie w tym jednoroczne dziecko. Czterech poszkodowanych przebywa w szpitalu, ich stan jest krytyczny, są również ranni - mówił burmistrz.
Ogień został już ugaszony. Pojawił się na parterze ceglanego budynku i szybko przeniósł się na wyższe piętra. Dwunastu mieszkańców kamienicy zostało uratowanych.
Według amerykańskich mediów prawdopodobną przyczyną tragedii mogła być bardzo niska temperatura panująca obecnie w Nowym Jorku i nierozważne ogrzewanie pomieszczeń.

Radio Szczecin