Sąd Najwyższy - Sąd Dyscyplinarny rozpozna w poniedziałek zażalenie obrońcy sędziego Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu Roberta W. na uchwałę, która pozwoliła pociągnąć sędziego do odpowiedzialności karnej.
Sędzia jest podejrzewany o kradzieże sprzętu elektronicznego w sklepach we Wrocławiu i Wałbrzychu w lutym 2017 roku. Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił sędziemu immunitet na wniosek prokuratury ze względu na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstw.
Obrońca sędziego zarzuca Sądowi Apelacyjnemu, że nie przeprowadził dowodu z opinii lekarzy psychiatrów - to, że nie ustalił czy sędzia jest poczytalny oraz czy aktualny stan zdrowia psychicznego obwinionego pozwala na jego udział w postępowaniu. Sąd Apelacyjny oddalając wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii sądowo-psychiatrycznej, powołał się na utrwalone orzecznictwo sądów dyscyplinarnych.
Orzeczenie sądu I instancji wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo złamania prawa przez Roberta W. Sędzia miał 4 lutego okraść wrocławski supermarket z dwóch głośników, kilku pendrive'ów i kabla. Łączna wartość zrabowanych rzeczy wyniosła ponad dwa tysiące złotych. Na tym jednak Robert W. nie poprzestał. Dwa dni później ponownie pojawił się w tym samym sklepie, zabrał ze sobą głośniki, nośniki pamięci, karty micro SD, słuchawki na kwotę o łącznej wartości 2400 złotych.
Sędzia został przyłapany na gorącym uczynku - pracownicy sklepu obserwowali monitoring w supermarkecie i widzieli, jak podejrzany mężczyzna rozrywał zabezpieczenia elektroniczne na towarach. Opakowania zostawiał na półce, po czym sprzęt chował do kieszeni. Kiedy pojawiła się ochrona, Robert W. tłumaczył, że wniósł gadżety do sklepu ze sobą, ale nie miał komu o tym powiedzieć przy kasach. Świadkowie tej wersji wydarzeń jednak nie potwierdzili.
Jeśli prokuratura postawi mu zarzuty, sędziemu grozi za kradzież od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Obrońca sędziego zarzuca Sądowi Apelacyjnemu, że nie przeprowadził dowodu z opinii lekarzy psychiatrów - to, że nie ustalił czy sędzia jest poczytalny oraz czy aktualny stan zdrowia psychicznego obwinionego pozwala na jego udział w postępowaniu. Sąd Apelacyjny oddalając wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii sądowo-psychiatrycznej, powołał się na utrwalone orzecznictwo sądów dyscyplinarnych.
Orzeczenie sądu I instancji wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo złamania prawa przez Roberta W. Sędzia miał 4 lutego okraść wrocławski supermarket z dwóch głośników, kilku pendrive'ów i kabla. Łączna wartość zrabowanych rzeczy wyniosła ponad dwa tysiące złotych. Na tym jednak Robert W. nie poprzestał. Dwa dni później ponownie pojawił się w tym samym sklepie, zabrał ze sobą głośniki, nośniki pamięci, karty micro SD, słuchawki na kwotę o łącznej wartości 2400 złotych.
Sędzia został przyłapany na gorącym uczynku - pracownicy sklepu obserwowali monitoring w supermarkecie i widzieli, jak podejrzany mężczyzna rozrywał zabezpieczenia elektroniczne na towarach. Opakowania zostawiał na półce, po czym sprzęt chował do kieszeni. Kiedy pojawiła się ochrona, Robert W. tłumaczył, że wniósł gadżety do sklepu ze sobą, ale nie miał komu o tym powiedzieć przy kasach. Świadkowie tej wersji wydarzeń jednak nie potwierdzili.
Jeśli prokuratura postawi mu zarzuty, sędziemu grozi za kradzież od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Dodaj komentarz 3 komentarze
To tylko roztargnienie w wyniku błędu, fatalnej pomyłki wywołanej wysokim stopniem roztargnienia.
senatorowie PiS obronili senatora PiS - Koguta przed odsiadką
a SN już uniewinnił jednego ewidentnego sędziego-złodzieja.
Ciekawe, czy i tutaj zadziała bandycka solidarność zawodowa?
"Sąd Najwyższy prawomocnie pozbawił immunitetu sędziego Roberta W. z wrocławskiego sądu apelacyjnego. Decyzja ta otwiera prokuraturze drogę do postawienia sędziemu zarzutów karnych w sprawie dwóch kradzieży sprzętu elektronicznego".
To informacja z TVN24, bo tutaj taka informacja (niezgodna z linią polityczną Partii) raczej się nie pojawi....

Radio Szczecin