Zdzisław Krasnodębski może już we wtorek być oficjalnie zgłoszony przez konserwatystów jako kandydat na stanowisko wiceszefa Parlamentu Europejskiego, zwolnione przez Ryszarda Czarneckiego.
W poniedziałek upłynął termin zgłaszania uwag i nie było sprzeciwu w grupie europejskich konserwatystów i reformatorów do tej kandydatury. Nowego wiceszefa europarlamentu wybiorą europosłowie na sesji plenarnej w czwartek w Brukseli. Krasnodębski powiedział, że rozmawiał już o poparciu dla swojej kandydatury z przedstawicielami innych frakcji z różnych krajów.
- Nikt, jak jeden mąż, nie powiedział niczego innego. Będą popierali kandydata ECR, Polaka, czyli mnie na to stanowisko - powiedział Polskiemu Radiu Zdzisław Krasnodębski.
Ryszard Czarnecki został odwołany na początku miesiąca za porównanie wypowiedzi Róży Thun do działań szmalcowników. Chodziło o jej krytykę sytuacji w Polsce w reportażu wyemitowanym we francusko-niemieckiej telewizji. Czarnecki powiedział, że prawdopodobnie złoży odwołanie do unijnego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie trybu, w jaki został usunięty z funkcji wiceszefa europarlamentu.
- Tryb odwołania ma charakter absolutnie precedensowy i według wielu autorytetów prawnych ten tryb woła o pomstę do nieba, a przynajmniej o pomstę Trybunału Sprawiedliwości UE z siedzibą w Luksemburgu - powiedział Czarnecki.
Do odwołania potrzebna była większość 2/3 głosów eurodeputowanych. Podczas obliczania wyników nie wzięto pod uwagę głosów wstrzymujących się, co według europosłów PiS-u, było złamaniem procedur. Gdyby głosy wstrzymujące się zostały uwzględnione, nie byłoby większości niezbędnej do odwołania Ryszarda Czarneckiego ze stanowiska wiceszefa Parlamentu Europejskiego.
- Nikt, jak jeden mąż, nie powiedział niczego innego. Będą popierali kandydata ECR, Polaka, czyli mnie na to stanowisko - powiedział Polskiemu Radiu Zdzisław Krasnodębski.
Ryszard Czarnecki został odwołany na początku miesiąca za porównanie wypowiedzi Róży Thun do działań szmalcowników. Chodziło o jej krytykę sytuacji w Polsce w reportażu wyemitowanym we francusko-niemieckiej telewizji. Czarnecki powiedział, że prawdopodobnie złoży odwołanie do unijnego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie trybu, w jaki został usunięty z funkcji wiceszefa europarlamentu.
- Tryb odwołania ma charakter absolutnie precedensowy i według wielu autorytetów prawnych ten tryb woła o pomstę do nieba, a przynajmniej o pomstę Trybunału Sprawiedliwości UE z siedzibą w Luksemburgu - powiedział Czarnecki.
Do odwołania potrzebna była większość 2/3 głosów eurodeputowanych. Podczas obliczania wyników nie wzięto pod uwagę głosów wstrzymujących się, co według europosłów PiS-u, było złamaniem procedur. Gdyby głosy wstrzymujące się zostały uwzględnione, nie byłoby większości niezbędnej do odwołania Ryszarda Czarneckiego ze stanowiska wiceszefa Parlamentu Europejskiego.

Radio Szczecin