27 osób zginęło na polskich drogach podczas długiego weekendu. Od 30 maja do 3 czerwca doszło do 503 wypadków. Rannych zostało ponad 600 osób.
Choć ofiar śmiertelnych było mniej niż przed rokiem - o 17 - to liczba wypadków była podobna.
- Policja w tym roku zatrzymała jednak więcej kierowców będących pod wpływem alkoholu - mówi młodszy inspektor Mariusz Ciarka z Komendy Głównej Policji. - Było ich aż 1862, o ponad stu więcej niż rok temu.
Policja odnotowała też więcej stłuczek. Jak dodaje Ciarka, przyczyny wypadków i kolizji są od lat identyczne. - To niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze, brawura oraz brak odpowiedniej reakcji na zmieniające się warunki atmosferyczne. Kierowcy nie wiedzą, jak bezpiecznie jechać podczas burzy czy silnych opadów deszczu - tłumaczy Ciarka.
Podczas długiego weekendu na polskich drogach dziennie pracowało średnio ponad pięć tysięcy policjantów z wydziałów ruchu drogowego, których wspierali policjanci z innych pionów.
- Policja w tym roku zatrzymała jednak więcej kierowców będących pod wpływem alkoholu - mówi młodszy inspektor Mariusz Ciarka z Komendy Głównej Policji. - Było ich aż 1862, o ponad stu więcej niż rok temu.
Policja odnotowała też więcej stłuczek. Jak dodaje Ciarka, przyczyny wypadków i kolizji są od lat identyczne. - To niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze, brawura oraz brak odpowiedniej reakcji na zmieniające się warunki atmosferyczne. Kierowcy nie wiedzą, jak bezpiecznie jechać podczas burzy czy silnych opadów deszczu - tłumaczy Ciarka.
Podczas długiego weekendu na polskich drogach dziennie pracowało średnio ponad pięć tysięcy policjantów z wydziałów ruchu drogowego, których wspierali policjanci z innych pionów.

Radio Szczecin