Projekt ustawy o tak zwanych "emeryturach matecznych" gotowy - poinformowała w rozmowie z Polskim Radiem minister rodziny i pracy - Elżbieta Rafalska.
Projekt zakłada, że specjalne świadczenia wypłacano by matkom, które urodziły i wychowały co najmniej czwórkę dzieci i nie pracowały. Świadczenie wyniesie tyle, co najniższa emerytura. Jeśli mają mniej niż najniższa emerytura, to taka matka dostanie wyrównanie do tej kwoty - tłumaczyła minister Rafalska.
- Jest część mam, która wypracowała sobie jakąś emeryturę, która dzisiaj może wynosić np. 500-700 zł. I wtedy to co ma uzbierane, będzie uzupełnione do 1029 zł. Prawo do tego świadczenia będzie nam przysługiwało po skończeniu 60 roku życia - mówiła Elżbieta Rafalska.
Dodatek obejmie też ojców, którzy wychowali co najmniej czwórkę dzieci w sytuacji, kiedy na przykład matka zmarła. Jednak pieniądze nie będą wypłacane automatycznie - zaznaczała minister Rafalska.
- Wniosek trzeba będzie składać na ręce prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Zostanie wydana decyzja przyznająca to świadczenie. Trzeba będzie też spełnić warunki, które są precyzyjnie określone w ustawie. Poza wychowaniem czwórki dzieci, spełnieniem wymogu wieku, trzeba zamieszkiwać w Polsce, nie mieć stałych źródeł dochodu. Czyli ta osoba nie może mieć jakiegoś innego świadczenia emerytalnego, albo nie może też zarobkować - mówiła minister rodziny i pracy.
Program może kosztować około 730 milionów złotych. Resort rodziny szacuje, że z takiego świadczenia skorzysta około 80 tysięcy osób. Według planów ministerstwa przepisy zaczną obowiązywać od stycznia przyszłego roku.
- Jest część mam, która wypracowała sobie jakąś emeryturę, która dzisiaj może wynosić np. 500-700 zł. I wtedy to co ma uzbierane, będzie uzupełnione do 1029 zł. Prawo do tego świadczenia będzie nam przysługiwało po skończeniu 60 roku życia - mówiła Elżbieta Rafalska.
Dodatek obejmie też ojców, którzy wychowali co najmniej czwórkę dzieci w sytuacji, kiedy na przykład matka zmarła. Jednak pieniądze nie będą wypłacane automatycznie - zaznaczała minister Rafalska.
- Wniosek trzeba będzie składać na ręce prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Zostanie wydana decyzja przyznająca to świadczenie. Trzeba będzie też spełnić warunki, które są precyzyjnie określone w ustawie. Poza wychowaniem czwórki dzieci, spełnieniem wymogu wieku, trzeba zamieszkiwać w Polsce, nie mieć stałych źródeł dochodu. Czyli ta osoba nie może mieć jakiegoś innego świadczenia emerytalnego, albo nie może też zarobkować - mówiła minister rodziny i pracy.
Program może kosztować około 730 milionów złotych. Resort rodziny szacuje, że z takiego świadczenia skorzysta około 80 tysięcy osób. Według planów ministerstwa przepisy zaczną obowiązywać od stycznia przyszłego roku.

Radio Szczecin