Sąd przychylił się do wniosku prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego o zobowiązanie prokuratury do złożenia całości oryginalnych nagrań uzyskanych w trakcie kontroli operacyjnej. Tak zakończyła się druga rozprawa w procesie prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego i byłego szefa klubu PSL Jana Burego.
Wcześniej oskarżeni złożyli oświadczenia i powiedzieli, że na tym etapie nie będą odpowiadać na pytania sądu.
Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski, były szef klubu PSL Jan Bury i były wicedyrektor rzeszowskiej delegatury Najwyższej Izby Kontroli Paweł A. są oskarżeni o nadużycie władzy przy obsadzaniu stanowisk w Izbie w 2013 roku. Grozi im do trzech lat więzienia. Oskarżeni mieli między innymi przekazywać pytania konkursowe kandydatom na dyrektora i wicedyrektora delegatur NIK w Rzeszowie i w Łodzi.
Dowodem w sprawie są nagrania telefoniczne, którymi dysponuje prokuratura. Oskarżeni nie przyznają się do winy, odmówili składania zeznań na tym etapie postępowania i zakwestionowali legalność nagrań oraz wybiórczość przy zbieraniu materiałów dowodowych przez prokuraturę.
Sędzia Izabela Szumniak przychyliła się do wniosku obrońców o przekazanie całości nagrań przez prokuraturę.
- Sąd postanawia uwzględnić wniosek o zobowiązanie prokuratora i zobowiązać go do złożenia do akt sprawy wszystkich nagrań i całości korespondencji uzyskanych w ramach kontroli operacyjnej. Chcielibyśmy mieć kompletne nagrania, tak, aby także obrońcy mieli możliwość weryfikacji tych nagrań - odczytała sędzia w trakcie rozprawy.
- To dla nas ważna decyzja - mówi obrońca Krzysztofa Kwiatkowskiego, adwokat Mikołaj Pietrzak. - Jak się okazuje nagrania przekazane przez prokuraturę nie są zupełne, a co ważniejsze, nie są przekazane na oryginalnym nośniku. Czekany na oryginalne nagrania tak, aby można zbadać ich autentyczność - dodał adwokat.
Oskarżony Krzysztof Kwiatkowski mówi, że "to pozwoli na sprawiedliwy proces".
- To bardzo ważna, żeby nie powiedzieć, kluczowa decyzja, którą dzisiaj podjął sąd, żądając od prokuratora przekazania całego materiału dowodowego zebranego w tej sprawie - dodał Krzysztof Kwiatkowski.
Kolejna rozprawa w procesie zaplanowana jest na 26 września. Wtedy rozpoczną się też przesłuchania świadków.
Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski, były szef klubu PSL Jan Bury i były wicedyrektor rzeszowskiej delegatury Najwyższej Izby Kontroli Paweł A. są oskarżeni o nadużycie władzy przy obsadzaniu stanowisk w Izbie w 2013 roku. Grozi im do trzech lat więzienia. Oskarżeni mieli między innymi przekazywać pytania konkursowe kandydatom na dyrektora i wicedyrektora delegatur NIK w Rzeszowie i w Łodzi.
Dowodem w sprawie są nagrania telefoniczne, którymi dysponuje prokuratura. Oskarżeni nie przyznają się do winy, odmówili składania zeznań na tym etapie postępowania i zakwestionowali legalność nagrań oraz wybiórczość przy zbieraniu materiałów dowodowych przez prokuraturę.
Sędzia Izabela Szumniak przychyliła się do wniosku obrońców o przekazanie całości nagrań przez prokuraturę.
- Sąd postanawia uwzględnić wniosek o zobowiązanie prokuratora i zobowiązać go do złożenia do akt sprawy wszystkich nagrań i całości korespondencji uzyskanych w ramach kontroli operacyjnej. Chcielibyśmy mieć kompletne nagrania, tak, aby także obrońcy mieli możliwość weryfikacji tych nagrań - odczytała sędzia w trakcie rozprawy.
- To dla nas ważna decyzja - mówi obrońca Krzysztofa Kwiatkowskiego, adwokat Mikołaj Pietrzak. - Jak się okazuje nagrania przekazane przez prokuraturę nie są zupełne, a co ważniejsze, nie są przekazane na oryginalnym nośniku. Czekany na oryginalne nagrania tak, aby można zbadać ich autentyczność - dodał adwokat.
Oskarżony Krzysztof Kwiatkowski mówi, że "to pozwoli na sprawiedliwy proces".
- To bardzo ważna, żeby nie powiedzieć, kluczowa decyzja, którą dzisiaj podjął sąd, żądając od prokuratora przekazania całego materiału dowodowego zebranego w tej sprawie - dodał Krzysztof Kwiatkowski.
Kolejna rozprawa w procesie zaplanowana jest na 26 września. Wtedy rozpoczną się też przesłuchania świadków.

Radio Szczecin