Przygotowania do świąt Bożego Narodzenia w USA powoli dobiegają końca. Za oceanem oficjalnie nie obchodzi się Wigilii, ale ten zwyczaj celebrują imigranci. Wolny od pracy jest tylko dzień 25 grudnia.
W ten weekend amerykańskie porty lotnicze przeżywają oblężenie, a podróżni w kolejkach do kontroli bezpieczeństwa czekają nawet do dwóch godzin. W tym roku 1/3 Amerykanów - to jest ponad 112 milionów - udaje się w świąteczną podróż. To najwięcej od 17 lat. Sprzyja temu dobra gospodarka, która poprawia sytuację finansową mieszkańców USA oraz niskie ceny benzyny.
Nasi rodacy natomiast tęsknią za świętami, które pamiętają jeszcze z ojczyzny.
- W Polsce mamy czas na bardziej duchowe przeżycie świąt, a tutaj do ostatniej chwili jesteśmy zagonieni. Jak się słyszy przed świętami, już "po indyku", kolędy w języku angielskim, to już łezka się kręci; człowiek przenosi się myślami do domu rodzinnego - mówiła jedna z Polek.
Ze względu na różnicę czasową nasi rodacy za oceanem do wigilijnej kolacji zasiądą jako ostatni na świecie.
Nasi rodacy natomiast tęsknią za świętami, które pamiętają jeszcze z ojczyzny.
- W Polsce mamy czas na bardziej duchowe przeżycie świąt, a tutaj do ostatniej chwili jesteśmy zagonieni. Jak się słyszy przed świętami, już "po indyku", kolędy w języku angielskim, to już łezka się kręci; człowiek przenosi się myślami do domu rodzinnego - mówiła jedna z Polek.
Ze względu na różnicę czasową nasi rodacy za oceanem do wigilijnej kolacji zasiądą jako ostatni na świecie.

Radio Szczecin