Co najmniej 23 osób zabiły śmiertelne tornada w południowo-wschodniej części Stanów Zjednoczonych. Władze podkreślają, że jest to dopiero bardzo wstępny bilans ofiar. Wśród zmarłych są zarówno dzieci, jak i dorośli.
Żywioł siał spustoszenie w niedzielne popołudnie czasu lokalnego w Alabamie oraz Georgii. Najwięcej ofiar śmiertelnych zanotowano w tym pierwszym amerykańskim stanie. Ponad czterdzieści osób jest ciężko rannych, trafiły one do szpitali. Służby ratownicze będą przeszukiwać zdewastowane tereny jeszcze przez kilka godzin. Muszą one przeczesać tony gruzu, który pozostał po zawalonych nieruchomościach.
W Alabamie, gdzie wprowadzono stan wyjątkowy, Tornado na jednej z tamtejszych autostrad, powaliło maszt telefonii komórkowej, który przeciął drogę w pół, przez co na długo stała się ona praktycznie nieprzejezdna. Na południu USA łącznie odnotowano kilkanaście trąb powietrznych. Część domów dosłownie zostało zrównanych z ziemią. Wcześniej o zagrożeniu informowały specjalne ostrzegawcze syreny.
Gwałtowne burze i tornada przeszły także nad Florydą i Karoliną Południową. Z tych stanów na razie nie ma doniesień o zabitych.
W Alabamie, gdzie wprowadzono stan wyjątkowy, Tornado na jednej z tamtejszych autostrad, powaliło maszt telefonii komórkowej, który przeciął drogę w pół, przez co na długo stała się ona praktycznie nieprzejezdna. Na południu USA łącznie odnotowano kilkanaście trąb powietrznych. Część domów dosłownie zostało zrównanych z ziemią. Wcześniej o zagrożeniu informowały specjalne ostrzegawcze syreny.
Gwałtowne burze i tornada przeszły także nad Florydą i Karoliną Południową. Z tych stanów na razie nie ma doniesień o zabitych.

Radio Szczecin